Sport.pl

Tu nie ma miejsca na wpadki. PGE GKS Bełchatów prawie w I lidze

Porażka PGE GKS z Zawiszą Bydgoszcz zmniejszyła szanse bełchatowian na utrzymanie do minimum.
Zwycięstwo PGE GKS z Ruchem Chorzów w poprzedniej kolejce dało bełchatowianom nadzieje na uniknięcie spadku. Po kolejnej zmianie trenera drużyna nareszcie zagrała tak, jak jesienią. - Po prostu powiedzieliśmy sobie, że jesteśmy mężczyznami, a zadaniem mężczyzny jest wyjść z trudnej sytuacji. Musimy więcej robić, a nie gadać - mówił Kiereś po zwycięstwie z Ruchem.

Sobotni mecz z Zawiszą pokazał jednak, że PGE GKS wciąż nie jest drużyną z jesieni, kiedy wygrywał m.in. z Legią Warszawa czy Jagiellonią Białystok. W bardzo ważnym pojedynku bełchatowianie dali sobie strzelić dwie bramki w pierwszych dziesięciu minutach, co praktycznie przesądziło o zwycięstwie rywali. Mimo że Maciej Małkowski zdobył kontaktowego gola, to Zawisza dołożył kolejne dwa i skończył emocje.

Bełchatowianie mogą mieć pretensje tylko do siebie, bowiem znów koszmarne błędy popełniali defensorzy. Znów zobaczyliśmy zespół jak za czasów Marka Zuba: chaotyczny, bez pomysłu i bezradny. Skonstruowanie dobrej akcji graniczyło z cudem. A gdy już udało się stworzyć szansę, zawodził m.in. Arkadiusz Piech, który najwyraźniej wystrzelał się w Chorzowie. Dlatego PGE GKS nie mógł wygrać z Zawiszą. - Nie wiedzieliśmy, czy w ostatnim wygranym przez siebie meczem z Ruchem Bełchatów był tak mocny czy Chorzów tak słaby. Dlatego nie był to dla nas łatwy mentalnie mecz - tłumaczył Mariusz Rumak, trener Zawiszy. - Wiedzieliśmy, że PGE GKS będzie chciał na nas szybko ruszyć, dlatego musieliśmy też zagrać w ten sposób. W szatni powiedziałem piłkarzom, że kto złamie pierwsze dziesięć minut, wygra mecz. Był to Zawisza. Oprócz zwycięstwa cieszy mnie też bramka ze stałego fragmentu gry. Nie gubiliśmy piłki. Nie było tak naprawdę słabego punktu i to napawa optymizmem.

Kiereś stwierdził, że jego podopieczni nie zdążyli się zregenerować się po bardzo trudnym meczu w Chorzowie. - Faza finałowa charakteryzuje się tym, że gra się co kilka dni. Zawisza był lepszy fizycznie, a my byliśmy spóźnieni ten ułamek sekundy - podkreślał trener PGE GKS. - Mimo że mieliśmy podobne założenia, jak na mecz z Ruchem, nie mogliśmy się odnaleźć w wielu fazach. Naszym zadaniem nie było grać głęboko w defensywie, mieliśmy iść wyżej, dominować w posiadaniu piłki. To, co robiliśmy w Chorzowie, nie udawało się z Zawiszą.

Po sobotniej porażce sytuacja bełchatowskiego zespołu jeszcze bardziej się skomplikowała. PGE GKS nie wystarczy już pokonanie w dwóch ostatnich kolejkach Korony Kielce i Górnika Łęczna, musi liczyć na potknięcia rywali. - Wiem, że skomplikowaliśmy sobie sytuacje, ale dopóki mamy szansę, trzeba walczyć - mówi Patryk Rachwał, kapitan PGE GKS. - W sobotnim meczu kluczowym momentem była trzecia bramka dla Zawiszy. Przy stanie 2:1 uwierzyliśmy, że zdołamy odrobić straty i osiągnąć korzystny wynik. Przy kolejnych golach dla rywali wszystko się posypało. Wiem, że zawiedliśmy i kibiców i siebie, ale musimy skupić się na dwóch ostatnich meczach, które będą decydowały o być albo nie być w ekstraklasie.

Co ciekawe, Zawisza w tym sezonie już trzeci raz wygrał z PGE GKS. U siebie 2:1, zaś w Bełchatowie dwukrotnie 4:1. - Nie ma co wyciągać wniosków, czy Zawisza nam leży czy nie. Jak się przegrywa w pierwszych dziesięciu minutach 0:2, to trudno myśleć o wygranej - dodaje Rachwał. - Teraz mamy uciec i się poddać? Nie! Będziemy walczyć, dopóki mamy szansę.

PGE GKS kolejny mecz zagra już we wtorek z Koroną Kielce, dlatego już w niedzielę bełchatowianie odbyli pierwszy pomeczowy trening. Zawodnicy, którzy grali z Zawiszą, odbyli rozbieganie, a pozostali mieli zajęcia wyrównawcze. Po sobotnim meczu nikt nowy w drużynie nie narzeka też na kontuzje. Co ważne, do składu wróci Michał Mak, który z Zawiszą pauzował za kartki. - To dla nas ważny piłkarz, ponieważ w meczu z Ruchem to on napędzał akcje - mówi Kiereś. - Nie wykluczam, że będą zmiany w składzie, ale decyzję podejmę po poniedziałkowym treningu.

TABELA GRUPY SPADKOWEJ

9. Cracovia353046-44
10. Piast 352750-53
11. Ruch 352741-43
12. Korona352439-52
13. Podbeskidzie352445-57
14. Górnik Ł.352438-45
15. Zawisza352343-60
16. PGE GKS352033-57
Program dwóch ostatnich kolejek:

2 czerwca, godz. 20.30: PGE GKS - Korona, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna, Zawisza Bydgoszcz - Piast Gliwice, Cracovia - Ruch Chorzów

5 czerwca, godz. 20.30: Korona - Podbeskidzie, Górnik - PGE GKS, Piast - Cracovia, Ruch - Zawisza

Więcej o: