Sport.pl

Kamil Kiereś z PGE GKS: "Miałem mnóstwo pretensji o pierwszą połowę"

PGE GKS Bełchatów zremisował z Koroną Kielce 2:2 i spadł z ekstraklasy do I ligi
Trener PGE GKS Kamil Kiereś nie był zadowolony ze swoich podopiecznych szczególnie w pierwszej połowie. - Miałem dużo pretensji. W szatni w przerwie uznałem, że nie widziałem na boisku drużyny, która grałaby o życie - mówi szkoleniowiec. - Ustawiliśmy się ofensywnie w środkowej części boiska i naszym zadaniem było grać dołem, przez środek, krótkimi podaniami. Początek meczu był dobry, ale od 15. minuty zaczęliśmy wybijać piłkę, a nie było szans, żeby główkować.

I dodaje: - Nie realizowaliśmy taktyki i na własne życzenie straciliśmy gola. Po przerwie graliśmy w ataku pozycyjnym, podawaliśmy dołem i to sprawiło, że się odnaleźliśmy. Strzeliliśmy gola na wyrównanie. W końcówce zdecydowałem się na grę trzema obrońcami, a wejście ofensywnego Sebastiana Olszara dało skutek w postaci drugiej bramki. Euforia w zespole była ogromna, dało się to też odczuć na ławce rezerwowych. Czuliśmy, że jesteśmy już na kolejnym meczu w Łęcznej. Był moment nieuwagi, straciliśmy gola, spadliśmy i to boli najbardziej.

W piątek PGE GKS rozegra ostatni mecz w sezonie, ze wspomnianym Górnikiem Łęczna.

Więcej o: