Rafał Ulatowski musi odbudować drużynę PGE GKS-u Bełchatów

Czwartkowy trening PGE GKS-u Bełchatów poprowadzi Rafał Ulatowski, który wraca do klubu po pięciu latach. Zadanie ma trudne, bo drużyna nie istnieje.
Jedna zagadka dotycząca bełchatowskiego klubu została rozwiązana. Wiadomo już, że nowym trenerem zespołu będzie Ulatowski. 42-letni szkoleniowiec wraca do GKS-u, w którym odniósł największy sukces w swojej karierze. W sezonie 2009/2010 drużyna zakończyła rozgrywki w ekstraklasie na piątej pozycji. Wcześniej Ulatowski był m.in. asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski. Po odejściu z Bełchatowa nie wiodło mu się najlepiej, bo jego praca w Cracovii, Lechii Gdańsk czy Miedzi Legnica trwała krótko.

Szefowie PGE GKS-u postanowili dać mu szansę powrotu do poważnej piłki. Wczoraj Ulatowski podpisał dwuletni kontrakt. Z czasów, kiedy prowadził zespół, spotka trenera bramkarzy Zbigniewa Robakiewicza i kierownika drużyny Dariusza Marca. Z piłkarzy pozostali Patryk Rachwał i Bartłomiej Bartosiak. - To z GKS-u trener Ulatowski miał ostatni dobry wynik. Zasługuje, by dać mu kolejną szansę. Jestem przekonany, że z naszą pomocą sobie poradzi. Musimy - zapewnia Rachwał.

Ulatowski czasu ma niewiele, bo nowy sezon rozpoczyna się 1 sierpnia. Do tego czasu trzeba stworzyć drużynę, bo ta, która spadła z ekstraklasy, praktycznie przestała istnieć. Brakuje doświadczonych bramkarzy, najlepszego strzelca Arkadiusza Piecha czy stopera Pawła Baranowskiego. Na czwartkowym treningu, który zaczyna się o godz. 17, trudno spodziewać się wzmocnień.