PGE GKS Bełchatów. Bezbramkowy remis z Wartą Sieradz w ostatnim sparingu

Piłkarze PGE GKS Bełchatów powoli kończą przygotowania do sezonu I ligi. W ostatnim sparingu podopieczni Rafała Ulatowskiego bezbramkowo zremisowali z trzecioligową Wartą Sieradz
Sobota była bardzo pracowita dla PGE GKS. Bełchatowianie najpierw rozegrali sparingi z Pilicą Przedbórz oraz z drużyną rezerw. Podopieczni Rafała Ulatowskiego pokonali czwartoligowca 1:0 po bramce testowanego Szymona Stanisławskiego. W drugim meczu lepsze okazały się rezerwy bełchatowian, a gola strzelił Damian Michalski. Dla sztabu szkoleniowego oba spotkania, które były rozgrywane w wymiarze 45 minut, miały przede wszystkim na celu sprawdzenie testowanych zawodników. Szansę pokazania się mieli wspomniany Stanisławski, Marcin Wdowiak, Bartosz Bujalski, Patryk Kamiński, Konate Amara oraz Lukas Kuban, który jako ostatni dołączył do PGE GKS. To 28-letni obrońca grający ostatnio w ekipie Fotbal Trinec.

Pozostali zawodnicy na boisko wyszli dopiero o godz. 17, kiedy to rozpoczął się sparing z trzecioligową Wartą Sieradz. Jako pierwsi prowadzenie mogli objąć goście, choć chwilę później odpowiedzieli bełchatowianie. Po tym, jak strzał Victora Zapaty został zablokowany, piłkę przejął Norbert Misiak, wbiegł w pole karne i mocno uderzył. Bramkarz rywali był jednak górą.

PGE GKS wciąż przeważał na boisku, a wszystkie groźne akcje przechodziły przez wspomnianego Misiaka. Skrzydłowy dwukrotnie świetnie dośrodkowywał, jednak najpierw Łukasz Wroński nie trafił w bramkę, a następnie dobry strzał głową Vaclava Cverny odbił bramkarz Kamil Adamek. Niestety, po 27 minutach gry Misiak został sfaulowany przez rywala i z grymasem na twarzy opuścił boisko. Prawdopodobnie doznał groźnej kontuzji kolana. Na lewym skrzydle najlepszego zawodnika na boisku zastąpił testowany Cezary Nowiński z drużyny rezerw PGE GKS. Do końca pierwszej połowy dobrą szansę na otwarcie wyniku miał jeszcze Wroński, jednak piłka po jego strzale otarła się o poprzeczkę i wyleciała za boisko.

W przerwie Ulatowski dokonał tylko jednej zmiany. Nowińskiego zastąpił testowany Konate Amara. Druga połowa była znacznie mniej emocjonująca. Wciąż to bełchatowianie prowadzili grę i lepiej prezentowali się na boisku. Brakowało jednak trochę dokładności przy dośrodkowaniach, dlatego trudno było o gole. Najgroźniejszą akcję przeprowadzili jednak zawodnicy z Sieradza. Obrońców oszukał Dawid Szczepański i mocno strzelił na bramkę PGE GKS. Piłka odbiła się jeszcze od nogi Seweryna Michalskiego i przelobowała Macieja Krakowiaka. Bełchatowian uratował tylko słupek, a w całym meczu ostatecznie goli nie było.

Jeśli chodzi o testowanych, to Zapata na tle trzecioligowca zaprezentował się nieźle. Jest nieźle wyszkolony technicznie, szukał sobie pozycji. Napastników rozlicza się jednak z bramek, a on gola w sobotę nie strzelił. Słabiej spisał się Amara, który niczym szczególnym się nie wyróżniał. Świetny, choć krótki występ zaliczył Misiak.

Za tydzień PGE GKS zainauguruje rozgrywki I ligi. Do Bełchatowa przyjedzie Stomil Olsztyn.

PGE GKS Bełchatów - Warta Sieradz 0:0 (0:0)

PGE GKS: Krakowiak - Witasik, Michalski, Cverna, Szymorek - Rachwał, Klemenz - Wroński (60. Nowiński), Serafin, Misiak (30. Nowiński, 46. Amara) - Zapata

Warta: Adamek - Krymarys, Bartłoszewski, Kobierski, Nawrocki - Szyc (60. Szczepański), Idzikowski (46. Różycki) - Mitek (82. Łochowski), Narożnik (75. Pluta), Wałęski - Woźniak (60. Bogdan)