PGE GKS Bełchatów - Stomil Olsztyn 0:1. Rafał Ulatowski: "Remis mógłby podnieść nasze głowy"

Piłkarze PGE GKS Bełchatów przegrali ze Stomilem Olsztyn 0:1, choć nie brakowało im sytuacji, by wywalczyć jeden punkt z bardziej doświadczonym rywalem
- W pierwszej połowie zobaczyliśmy, na czym polegają twarde zmagania w I lidze z doświadczonym zespołem - mówi Rafał Ulatowski, trener PGE GKS Bełchatów. - Od 20. minuty oddaliśmy rywalom inicjatywę, a oni stworzyli sobie sytuację strzelecką i ją wykorzystali. Druga połowa jest dla nas nadzieją na przyszłość. Widzieliśmy całkiem inne oblicze tego zespołu. Przegrywając, postawiliśmy na szalę wszystko, co mieliśmy. Jedna czy dwie sytuacje przez nas stworzone mogły zakończyć się bramką i remisem. Taki wynik byłby dla tak młodego zespołu czymś, po czym moglibyśmy podnieść głowę w szatni.

I dodaje: - Przed nami kolejny tydzień pracy, cierpliwości, niepoganiania się, tylko wyciągania wniosków. Młodzież ma to do siebie, że podczas meczu ma fragmenty lepszej i gorszej gry. To ryzyko jest wkalkulowane. Przykro mi, że przegraliśmy.

W meczu nie zagrał 28-letni Vaclav Cverna, który jest filarem obrony PGE GKS. Na czas nie został dostarczony jego certyfikat z czeskiej federacji. - Sparingi pokazały, że Vaclav jest nie tylko zwykłym obrońcą, ale ojcem defensywy - podkreśla Ulatowski. - To było osłabienie, ale nie przegraliśmy przez brak tego zawodnika. Wierzę, że zagra w następnym meczu z Chojniczanką.