PGE GKS Bełchatów - Chojniczanka 2:1. Bełchatowska młodość górą

PGE GKS Bełchatów odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Cenne, bo rywal ma bardzo doświadczoną i twardo grającą drużynę.
Bełchatowska drużyna w inauguracyjnej kolejce przegrała u siebie ze Stomilem Olsztyn, dlatego chciała zrehabilitować się w spotkaniu z Chojniczanką Chojnice. Faworytem nie była, ponieważ ciężko przewidzieć, jak młodzi podopieczni trenera Rafała Ulatowskiego zaprezentują się w rozgrywkach, w których najważniejsze jest doświadczenie. A w Chojniczance zawodników o znanych nazwiskach nie brakuje.

W pierwszej połowie ciekawie było tylko przez kilkanaście minut. Obie drużyny zmarnowały świetne szanse, a w PGE GKS najlepszych okazji nie wykorzystali Bartłomiej Bartosiak i Szymon Stanisławski. Chojniczanka także je miała, ale prowadzenie objęła w drugiej połowie. Po rzucie wolnym piłkę do siatki skierował Andrzej Rybski.

Bełchatowianie się nie załamali. Okazji do wyrównania mieli wiele, a sędzia Marcin Szczerbowicz, który również potrzebuje doświadczenia na pierwszoligowym poziomie, nie do końca sobie radził. Kilkakrotnie gospodarze byli faulowani w polu karnym, ale arbiter nie reagował. Dopiero w 82. minucie podyktował jedenastkę, choć akurat wtedy wydawało się, że Łukasz Wroński nie był faulowany. Karnego pewnie wykorzystał Bartosiak. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Wroński znów został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym. Tym razem do bramki z 11 metrów trafił Patryk Rachwał i PGE GKS odniosło pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. - Rzadko zdarza się, żeby gospodarze przez 10 minut zdołali odwrócić losy meczu - komentował Ulatowski. - Taki mecz potrafi ucieszyć szatnię i kibiców. Zwycięstwo dało naszym młodym zawodnikom dużo pewności siebie. Potwierdziliśmy, że nasz przyszłościowy projekt wypali. Graliśmy z niebezpiecznym, agresywnym zespołem. Pamiętam trenera Mariusza Pawlaka z boiska. Zawsze grał na ostro, na pograniczu faulu i teraz także preferuje taką grę. Chwała naszym zawodnikom, że po straconej bramce wciąż walczyliśmy. Mam nadzieję, że po kilku latach nasza drużyna też będzie grała tak dojrzale i z takim wyrachowaniem. Cieszą mnie też stworzone sytuacje, bo z meczu na mecz jest ich coraz więcej.

W drugiej połowie boisko musiał opuścić Jakub Serafin, który nabawił się kontuzji. - Było podejrzenie skręcenia kostki, ale raczej jest w porządku - mówi piłkarz. - Wszystko wskazuje na to, że od poniedziałku będę normalnie trenował. Bardzo cieszą nas pierwsze punkty i zwycięstwo. Mam nadzieję, że teraz będziemy kontynuować zwycięską passę.

PGE GKS nie będzie miało dużo czasu na wypoczynek. Już w środę zmierzy się z Bytovią Bytów w Pucharze Polski, zaś w sobotę zagra w lidze z Dolcanem Ząbki.

PGE GKS Bełchatów - Chojniczanka 2:1 (0:0)

Bramki: Bartłomiej Bartosiak (82.), Patryk Rachwał (90.) - Andrzej Rybski (54.).

PGE GKS: Krakowiak - Witasik, Michalski, Cverna Ż, Kuban Ż - Rachwał Ż, Klemenz Ż (68. Zgarda Cz - 2 x Ż ) - Wroński, Serafin Ż (51. Gierszewski), Bartosiak Ż (90. Zięba) - Stanisławski.

Chojniczanka: Hładun - Biernat, Bartoszewicz Ż, Rybski (64. Mrozik Ż ), Kosakiewicz (85. Grischok) - Garbacik, Kieruzel - Mikołajczak, Zawistowski Ż, Rogalski (75. Niedziela) - Lisowski Ż, Cz.

Pozostałe wyniki: Bytowia - Olimpia Grudziądz 2:2; Stomil Olsztyn - Sandecja Nowy Sącz 2:2; Chrobry Głogów - Pogoń Siedlce 1:1; Zawisza Bydgoszcz - MKS Kluczbork 2:3; GKS Katowice - Zagłębie Sosnowiec 0:1; Miedź Legnica - Dolcan Ząbki 1:1. Mecze Wigry - Rozwój i Wisła - Arka zakończyły się po zamknięciu tego wydania "Wyborczej".