PGE GKS Bełchatów - Bytovia 2:1. Życiowy tlen trenera Rafała Ulatowskiego

PGE GKS Bełchatów awansował do 1/8 Pucharu Polski, pokonując Bytovię Bytów. Oto, co powiedział o meczu trener Rafał Ulatowski
Bełchatowianie gola strzelili w ostatniej minucie z rzutu karnego. W kolejnej rundzie zagrają z Chojniczanką, którą w lidze pokonali po bramkach zdobytych uderzeniami z 11 m w końcówce. Ulatowski po spotkaniu pucharowym był bardzo szczęśliwy.

- Człowiek tułał się po różnych klubach, gdzie takie mecze z reguły kończył na tarczy. Nagle w tydzień odżywa, dostaje tlenu życiowego, bo nic nie cieszy jak zwycięstwo w końcówce w dramatycznych okolicznościach - mówił trener gospodarzy. - Nie wypada nie powiedzieć, że spotykamy się z kolejnym zespołem, który dominuje w organizacji gry. Tak jak Tomek [Kafarski, szkoleniowiec Bytovii] powiedział, bramka dla Bytovii wisiała w powietrzu i szczęśliwe parady debiutanta Pawła Lenarcika uchroniły nas przed stratą. Jedna akcja, błysk młodego Gierszewskiego, którego chciałem wcześniej zdjąć, odpłacił nam rzutem karnym. Nasza dzisiejsza gra jest oparta o dużą dozę szczęścia, ale trudno powiedzieć coś złego na temat, że wygraliśmy kolejny mecz w dramatycznych okolicznościach. Każdy, kto pracuje z młodzieżą, wie, że takie sukcesy bardzo budują, a niepowodzenia dołują. Słowa uznania dla gości za nowatorskie ustawienie zespołu, pod które zagęściliśmy środek boiska. Mam nadzieję, że uda nam się zregenerować na sobotni mecz z liderem, Dolcanem Ząbki - zakończył Ulatowski.

Kafarski podkreślał, że jego drużyna miała wszystko pod kontrolą. - Bramka dla nas wisiała w powietrzu. Mecz zakończył się jak zwykle, patrząc pod względem wszystkich drużyn jakie prowadziłem przeciwko GKS, czyli karnym w końcówce - podsumował.