PGE GKS Bełchatów chce zatrzymać kolejnego lidera - Chrobrego Głogów

- To dopiero czwarta kolejka, a my po raz drugi gramy z liderem - tak mecz z Chrobrym Głogów zapowiada trener PGE GKS Bełchatów.
Drużyna z Bełchatowa zdobyła już w tym sezonie cztery punkty, o trzy mniej od prowadzącego w tabeli Chrobrego. Biorąc pod uwagę rewolucję, do jakiej doszło w klubie po spadku z ekstraklasy, to niezły dorobek. - Mógł być lepszy, jednak w poprzedniej kolejce nie udało się utrzymać prowadzenie w spotkaniu z Dolcanem Ząbki, wówczas liderem. Ale po remisie rywale w Bełchatowie spadli na piątą pozycję. Ich miejsce zajął zespół z Głogowa. - Chrobry sam jest zaskoczony, że prowadzi w pierwszej lidze - uważa Rafał Ulatowski.

Trener PGE GKS pytany o tajemnicę rywala odpowiada: - Ma tego samego trenera od ponad czterech lat [Ireneusza Mamrota - przyp. red.]. Choć nie ma w składzie znanych piłkarzy, jest bardzo solidną drużyną. Pokazała to w ostatniej kolejce, pokonując na wyjeździe Miedź Legnica.

Gwiazd, nawet na miarę I ligi, trudno też szukać w Bełchatowie. Oczywiście jest Patryk Rachwał, ale to defensywny pomocnik. Na razie swoje szanse wykorzystują jednak młodzi zawodnicy, jak Seweryn Michalski, Łukasz Wroński czy Marcin Flis. - W środę daliśmy kilku zawodników do rezerw, które pokonały Zjednoczonych Bełchatów 6:0, a Dawid Flaszka strzelił trzy gole - podkreśla szkoleniowiec. Jego zdaniem o 19-letnim pomocniku za rok powinno być głośno w kraju.

Ulatowski zdaje sobie sprawę, że jego drużyna musi każdy punkt wywalczyć, bo umiejętności nie są na razie jej atutem. - Efektem tego są kartki. Sześciu zawodników ma już po dwie żółte, a za nami dopiero trzy kolejki. Czymś muszą jednak nadrobić swoje braki. Ale z drugiej strony atmosfera w drużynie jest świetna, bo wszyscy ciągną w jedną stronę. Fajne jest to, że nie ma presji i strachu. Wychodzimy na boisko i walczymy - kończy trener PGE GKS. Teraz młodych bełchatowian czeka najtrudniejszy egzamin, ponieważ po raz pierwszy w tym sezonie wystąpią na wyjeździe. Nie będzie można liczyć na atut własnego stadionu ani doping kibiców. - Jestem jednak dobrej myśli, bo nie mamy nic do stracenia - kończy Ulatowski. A że w Głogowie można powalczyć, pokazała zamykająca tabelę Pogoń Siedlce, która zremisowała tam 1:1.

Przeciwko Chrobremu Ulatowski może skorzystać ze wszystkich zawodników. Początek spotkania w sobotę o godz. 19.

Więcej o: