Chrobry Głogów - PGE GKS Bełchatów 1:2. Stałe fragmenty gry, czyli zabójcza broń

Jeszcze na 10 minut przed końcem meczu w Głogowie PGE GKS przegrywał z liderem pierwszej ligi. Ale bełchatowianie grali do końca
Po trzech pierwszych meczach pierwszoligowego sezonu piłkarze PGE GKS mieli na koncie wygraną, remis i porażkę. W czwartej kolejce grali na wyjeździe z Chrobrym Głogów, który nieoczekiwanie był liderem rozgrywek. Zespół Rafała Ulatowskiego nie był więc faworytem meczu.

Do przerwy na boisku nie działo się wiele ciekawego. Za to zaraz po przerwie gospodarze wyszli na prowadzenie. Gola w 47. min zdobył strzałem z kilkunastu metrów Łukasz Szczepaniak. Niedługo potem Chrobry mógł podwyższyć wynik, ale po uderzeniu

Wołodymira Hudymy piłka trafiła w słupek. Wydawało się, że drużyna z Głogowa wygra i utrzyma prowadzenie w lidze, ale...

W ciągu dwóch minut PGE GKS pokazał, jak zabójczą bronią mogą być stałe fragmenty gry. W 80. min gola głową po rzucie rożnym zdobył Seweryn Michalski, a chwilę później powtórzył do Vaclav Cerny. Goście prowadzili 2:1 i prowadzenia nie oddali już do końca.

Chrobry Głogów - PGE GKS Bełchatów 1:2

Gole: Szczepaniak (47.) - Michalski (80.), Cverna (82.)

PGE GKS: Krakowiak - Witasik, Michalski, Cverna, Kuban - Wroński, Rachwał Ż, Flis, Bartosiak - Gierszewski (85. Flaszka Ż), Stanisławski.