Piłkarze PGE GKS Bełchatów lepsi od lidera. Bo zagrali (z) głową!

Piłkarze z Bełchatowa pokazali, jak ważne w piłce nożnej są stałe fragmenty gry
Zwycięstwo, remis i porażka - to bilans piłkarzy PGE GKS po pierwszych trzech kolejkach pierwszoligowego sezonu. Do Głogowa, na mecz z Chrobrym, drużyna Rafała Ulatowskiego jechała oczywiście po drugą wygraną, chociaż gospodarze nieoczekiwanie byli liderem ligi.

Aż do 80. min wydawało się, że zespół trenera Ireneusza Mamrota utrzyma prowadzenie w tabeli. Po golu Łukasza Szczepaniaka w 47. min Chrobry prowadził 1:0. Później gospodarze mieli kolejne okazje, ale trafiali w słupek i poprzeczkę. Kiedy jednak wydawało się, że i tak odniosą kolejne zwycięstwo, zaatakowali bełchatowianie. W 80. i 82. min okazało się, jak ważne są dobrze wykonywane stałe fragmenty gry. Najpierw po rzucie rożnym gola głową zdobył Seweryn Michalski, a chwilę później bramkarza Chrobrego pokonał w podobny sposób drugi środkowy obrońca Vaclav Cerny. - Piłka pokazała swoje piękno i okrucieństwo - komentował trener Mamrota. - My jesteśmy po tej gorszej stronie. Wygrał zespół do bólu skuteczny. Taka jest piłka. Nie strzeli się na 2:0, gdzieś zabraknie konsekwencji przy kryciu. Oba gole to praktycznie stałe fragmenty. Pierwszy po stałym, drugi właściwie też, tyle że piłka wracała w ten sam sektor. Zapłaciliśmy bardzo wysoką cenę.

- Do stanu 1:0 Chrobry pokazywał, że zasłużenie był liderem. Miał mecz pod kontrolą i mógł dołożyć kolejne bramki - to z kolei słowa Ulatowskiego, który cieszył się z wygranej swojego zespołu. - Latem przewietrzyliśmy kadrę, zmieniliśmy wielu piłkarzy, a że oni potrafią wygrywać takie mecze, to szacunek.

Po czterech kolejkach PGE GKS jest wiceliderem ligi. W środę zagra u siebie z Zawiszą Bydgoszcz.

Chrobry Głogów - PGE GKS Bełchatów 1:2

Gole: Szczepaniak (47.) - Michalski (80.), Cverna (82.)

PGE GKS: Krakowiak - Witasik, Michalski, Cverna, Kuban - Wroński, Rachwał Ż, Flis, Bartosiak - Gierszewski (85. Flaszka Ż), Stanisławski.