Rafał Ulatowski, trener PGE GKS: "Dyskusja w przerwie miała podpalić lont"

PGE GKS Bełchatów wygrał z Zawiszą Bydgoszcz 2:1. Obie bramki dla podopiecznych Rafała Ulatowskiego padły w końcówce spotkania
- Było widać w pierwszej połowie, że mierzyły się zespoły z historią nie tak dawną w ekstraklasie. Po tych pięciu meczach widać różnicę w podejściu zespołów pierwszoligowych, a tych warunków, jakie zaproponował nam dziś Zawisza - mówił po meczu Ulatowski (za www.gksbelchatow.com). - Było więcej miejsca do grania, możliwości obrócenia się, rozegrania piłki. W warunkach pierwszoligowej walki to bardzo rzadkie. My też chcieliśmy zagrać po ekstraklasowemu - mając w swych szeregach chłopaków, którzy jeszcze tej ekstraklasy nie poznali.

Co ciekawe, PGE GKS lepiej zaczął grać dopiero w drugiej połowie. - Dyskusja w przerwie miała podpalić lont, a tę iskrę dał Zięba i jego kolejna dobra zmiana - mówi szkoleniowiec PGE GKS. - Wygraliśmy ten mecz poprzez zespół, przez to, że nasza drużyna to nie tylko 11 podstawowych zawodników, ale i wszyscy rezerwowi. W myśl maksymy trenerskiej, że ostatni zawodnik w zespole jest wyznacznikiem wartości całej drużyny. Historia jest piękna dla nas, ten sen trwa w dalszym ciągu. Chcielibyśmy przeżywać to w kolejnych spotkaniach.

Mariusz Rumak, trener Zawiszy, mówi, że jego podopieczni dobrze zaczęli mecz, ale w drugiej połowie prezentowali się słabiej. - Gospodarze przejęli inicjatywę, bramki wisiały w powietrzu, więc to było moim zdaniem zasłużone zwycięstwo GKS i gratuluję - mówi szkoleniowiec. - Martwi mnie to, że każda zmiana, którą wprowadziliśmy, była osłabieniem zespołu w przeciwieństwie do gospodarzy, gdzie zmiennicy przyczynili się do zdobywania bramek. Nie mogę mieć większych zastrzeżeń do pracy w obronie czy defensywnych pomocników, natomiast zawiodła formacja ofensywna. Powinniśmy wymagać zdecydowanie więcej od tych piłkarzy.