Remis osłabionego PGE GKS Bełchatów z beniaminkiem

Stara piłkarska zasada mówi, że jeśli nie możesz wygrać meczu, to przynajmniej nie przegraj. To doskonale oddaje postawę PGE GKS Bełchatów w Kluczborku
Po raz pierwszy w tym sezonie bełchatowianie nie stracili gola w meczu ligowym, ale jeden punkt zdobyty z jednym z najsłabszych rywali w I lidze nie może być powodem do dumy. Z drugiej strony goście pojechali do Kluczborka w mocno osłabionym składzie. Z powodu kontuzji nie mógł bowiem zagrać Patryk Rachwał, chory był Szymon Stanisławski, a za kartki pauzował Szymon Zgarda. Poza tym trener Rafał Ulatowski zdecydował się zostawić w rezerwie Cezarego Demianiuka. Być może powodem było zmęczenie napastnika po czwartkowym meczu z Chojniczanką w Pucharze Polski. Przypomnijmy, że bełchatowianie odpadli po dogrywce, a więc piłkarze musieli czuć w nogach 120 minut gry.

Gospodarze starali się to wykorzystać i od początku mieli przewagę. Stwarzali sobie okazje, jednak bardzo dobrze spisywał się Paweł Lenarcik. Nie ustępowali mu obrońcy, wśród których wyróżnili się Vaclav Cverna i Lukas Kubań, ale najlepszy wśród przyjezdnych był Lukas Klemenz. Niestety, dostał żółtą kartkę i w następnej kolejce nie będzie mógł wystąpić.

Najciekawiej na boisku było między 25. a 27. min, kiedy oba zespoły stworzyły sobie znakomite szanse. Zawodników z Kluczborka zatrzymał jednak Lenarcik, a Tomasz Swędrowski w dogodnej sytuacji nie trafił w bramkę. W odpowiedzi uderzał Bartłomiej Bartosiak, ale kapitalnie obronił bramkarz MKS.

Po przerwie gospodarze też mieli lekką przewagę, jednak piłka po strzale Rafała Nizołka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi Łukasza Wrońskiego powstrzymał Oskar Pogorzelec.

W PGE GKS zadebiutował Aghwan Papikjan i potwierdzi, że ma wielkie umiejętności. To on wypracował Bartosiakowi najlepszą okazję do strzelenia gola.

Brakuje mu jednak przygotowania fizycznego. W następnej kolejce bełchatowska drużyna zagra na swoim stadionie z Pogonią Siedlce. Początek w sobotę o godz. 17.

MKS Kluczbork - PGE GKS Bełchatów 0:0

MKS: Pogorzelec - Orłowicz, Ganowicz, Brodziński, Nitkiewicz - Niziołek, Kasperkiewicz, Nowacki (86. Arian), Swędrowski - Kowalczyk (76. Giel) - Kojder (62. Sobczak)

PGE GKS: Lenarcik - Witasik, Michalski, Cverna, Kubań - Wroński (62. Demianiuk), Klemenz, Flis, Gierszewski (82. Flaszka), Papikjan (77. Zięba) - Bartosiak