Sport.pl

Stefan Majewski o byłych piłkarzach PGE GKS Bełchatów: "Za błędy trzeba płacić"

Trzej byli piłkarze GKS Bełchatów, którzy zniszczyli auto Patrykowi Rachwałowi, zostali wyrzuceni ze szkoły trenerskiej PZPN. Nie mogą też do niej wrócić.
Grzegorz Baran, Szymon Sawala i Bartosz Ślusarski podczas zjazdu kandydatów na trenerów w Białej Podlaskiej zdemolowani samochód obecnego kapitana bełchatowskiej drużyny. Zostali rozpoznani dzięki nagraniu na hotelowym monitoringu, a śledztwo prowadzi policja. W ubiegłym tygodniu byli piłkarze PGE GKS zostali ukarani przez PZPN. Łagodnie, bo muszą zapłacić po 8 tys. zł. Znacznie ostrzej potraktował ich Stefan Majewski, dyrektor szkoły trenerskiej. - Każdy popełnia błędy, ale trzeba ponieść ich konsekwencje - mówi Majewski. - Choć wszyscy wyrazili skruchę, to taki czyn nie może im ujść płazem. Nie mogę tolerować takiego zachowania u przyszłych trenerów. Choć auto zniszczyli po zajęciach, to jednak było to w czasie, gdy przebywali w szkole. Ucierpiał na tym jej wizerunek.

Według Majewskiego Baran, Sawala i Ślusarski nie będą mogli wrócić do szkoły, przepadnie także część pieniędzy, które już wpłacili za naukę.

Rachwał nie chce komentować decyzji ani wypowiadać się o zdarzeniu do zakończenia postępowania przez policję. W sobotę drużyna, której jest kapitanem, rozegra już 11. mecz ligowy w tym sezonie. O godz. 17 podejmie na własnym stadionie Pogoń Siedlce. PGE GKS ma o pięć punktów więcej niż jego rywal, ale ostrzeżeniem dla niego powinien być wynik spotkania w Płocku, gdzie Pogoń wygrała 2:0. Wśród gospodarzy zabraknie pauzującego za kartki Lukasa Klemenza. Wraca jednak Rachwał, który wyleczył już kontuzję.

Więcej o: