Rafał Ulatowski, trener PGE GKS po meczu ze Stomilem: "Zasłużyliśmy na zwycięstwo"

- Żałujemy, że runda się kończy, bo gramy dobrze - mówi Rafał Ulatowski, trener PGE GKS Bełchatów po zwycięstwie ze Stomilem Olsztyn 2:0
Po meczu powiedzieli:

Rafał Ulatowski, trener PGE GKS: W życiu sportowca są momenty, kiedy się chce wziąć rewanż. Pamiętam spotkanie w Bełchatowie, kiedy trener Mirosław Jabłoński po zasłużonym zwycięstwie swojego zespołu powiedział kilka krytycznych rzeczy o naszej drużynie. Miał rację. Teraz przyjechaliśmy do Olsztyna i wzięliśmy rewanż. Zasłużyliśmy na to, by wygrać. Dla mnie problemem jest to, że tacy piłkarze jak Bartłomiej Bartosiak, Damian Szymański czy Paweł Zięba nie łapią się do kadry meczowej. Wielu innych też nie znalazło się w pierwszym składzie. Na rozruchu mieliśmy 26 zawodników, nie ma kontuzji. Żałujemy, że runda się kończy, bo gramy dobrze. Graliśmy na trudnym boisku, bo przed meczem było kilka znaków zapytania czy mecz ma się w ogóle odbyć. Działacze PZPN ostatnio oglądali mecze reprezentacji na pięknych płytach, a w Olsztynie był niższy poziom i gry i infrastruktury. To miało wpływ na jakość widowiska. Taktycznie byliśmy przygotowani, bo do minimum ograniczyliśmy prowadzenie piłki w takich warunkach.

Mirosław Jabłoński, trener Stomilu: Są zespoły, które mają komfort kadrowy, ale nam tego brakuje. Dopóki tego nie zmienimy, to nasze nastroje będą chwiejne: z euforii do smutku. Trzeba się poważnie zastanowić, dokąd zmierzamy. Jestem w Olsztynie półtora roku, a tu nic się nie zmieniło. Cały czas słyszę obiecanki, żebyśmy jeszcze chwilę wytrzymali, ale ile można? Nie przemawia za mną gorycz porażki. Oczywiście boli to, że przegraliśmy u siebie i słabo pożegnaliśmy się z kibicami. Spory wpływ na wynik miały też warunki pogodowe. Stałe fragmenty gry były decydujące, a te lepiej wykonywali goście. W drugiej połowie mieliśmy rzuty wolne, rożne, ale ich nie wykorzystywaliśmy. Przy niekorzystnym wyniku jeszcze poderwaliśmy się do walki, chcieliśmy odmienić losy meczu. Było kilka klarownych sytuacji, ale wszystkie strzały oddawaliśmy w środek bramki. Brakowało precyji i szczęścia. Bełchatów lepiej zagrał, niż w pierwszym meczu i przed nim duże możliwości.