Sport.pl

Damian Szymański wraca do PGE GKS po kontuzji: "Chcę się odbudować" [WYWIAD]

Damian Szymański wrócił do drużyny PGE GKS Bełchatów po kontuzji zerwania ścięgna Achillesa. Teraz chce odbudować formę i ponownie występować na szczeblu ekstraklasy
Rozmowa z

Damianem Szymańskim

piłkarzem PGE GKS Bełchatów

Maciej Nowocień: W sobotę po raz pierwszy wyszedłeś na boisko po siedmiu miesiącach przerwy.

Damian Szymański: Nie będę ukrywał, że strasznie stęskniłem się za futbolem. Czułem ogromny gród piłki. Nareszcie jestem w pełni zdrowy i mogę robić to, co sprawia mi przyjemność. W sobotę wyszedłem w składzie na mecz z Wartą Sieradz. Mimo że było to tylko spotkanie towarzyskie i to z trzecioligowcem, to bardzo czekałem na pierwszy występ po kontuzji. Przegraliśmy 0:1, ale byliśmy po tygodniu ciężkich treningów. Jeśli chodzi o mnie, to najważniejsze, że nic mnie nie bolało. Ciężka rehabilitacja przyniosła skutek.

Czyli kontuzja ci już nie doskwiera?

- Nic mnie nie boli i nie ma blokady psychicznej. Po prostu o tym nie myślę Wszystko dzięki ogromnej pracy doktora Kasprzaka oraz moich fizjoterapeutów. Jestem też wdzięczny klubowi, że wyciągnął do mnie pomocną dłoń. Przez pół roku trenowałem dwa razy dziennie. Wychodziło po sześć lub siedem godzin zajęć każdego dnia. Przez ten czas nie miałem chwili zwątpienia. Wiedziałem, że jak będę mocno pracował, to wrócę na boisko. Jak widać, udało się.

Zostajesz na wiosnę w PGE GKS?

- Tak, mam jeszcze półroczny kontrakt w Bełchatowie. Cały czas myślę o tym, by jak najbardziej pomóc drużynie w rundzie wiosennej I ligi. Temat mojego ewentualnego odejścia jest na tę chwilę zamknięty. Jakieś tam wstępne propozycje z innych drużyn były, ale przecież miałem kontuzję i po konsultacjach zdecydowałem, że zostanę w PGE GKS. Teraz muszę się odbudować, więc jest to dla mnie najlepszy wybór.

Wydaje się jednak, że twoje miejsce jest w ekstraklasie.

- Na pewno moim celem będzie powrót na najwyższy szczebel rozgrywkowy w kraju. Jestem jeszcze młodym zawodnikiem i najbliższe miesiące poświęcę na odbudowanie formy. Potem będę musiał sobie coś udowodnić, czyli pokazać się i dobrze prezentować się na boisku.

W tym sezonie z PGE GKS do ekstraklasy raczej nie wrócisz. Klub zakłada awans dopiero w najbliższych latach.

- W porównaniu z poprzednim sezonem w klubie dużo się pozmieniało. Są nowi trenerzy, sporo piłkarzy, a także wielu ludzi pracujących na co dzień. Jest też inna polityka i myślenie o drużynie. Postawiono na młodzież i to mi też odpowiada. Nasz trener również jest młody, choć ma cenne doświadczenie. Treningi są ciężkie, ale bardzo ciekawe. Dajemy radę. Stać nas jeszcze na to, by coś osiągnąć w tej lidze. Mam nadzieję, że udowodnimy to już wiosną.

Wkrótce do drużyny dołączy Norbert Misiak, który również przeszedł długą rehabilitację.

- To naprawdę bardzo wartościowy zawodnik i sądzę, że sporo da drużynie na wiosnę. Podobnie jak ja, ciężko pracował, by po jego kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych nie było śladu. Obaj postaramy się pomóc drużynie.

Więcej o: