Rozwój Katowice - PGE GKS Bełchatów 2:1. Spadek na własne życzenie

Mimo że PGE GKS Bełchatów prowadził z Rozwojem Katowice, najsłabszą drużyną I ligi 1:0, przegrał 1:2. Tym samym nie zdołał utrzymać się na zapleczu ekstraklasy
PGE GKS do Katowic pojechał tylko i wyłącznie po zwycięstwo. Tylko trzy punkty i korzystne wyniki innych drużyn walczących o byt w I lidze mogły dać bełchatowianom utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. A korzystny wynik było tym trudniej, że w meczu nie mogli zagrać Patryk Rachwał oraz Seweryn Michalski, którzy reprezentowali PGE GKS jeszcze w ekstraklasie. Z drugiej strony Rozwój okazał się najsłabszą drużyną ligi i na kilka kolejek przed końcem rozgrywek był pewny spadku szczebel rozgrywkowy niżej.

To był mecz o wszystko, ale tego nie było widać w grze bełchatowskich piłkarzy. PGE GKS spokojnie rozgrywał piłkę na własnej połowie, a jedynym pomysłem był daleki cross w wykonaniu Lukasa Klemenza do Aghwana Papikyana. Ormianin nie zawsze radził sobie jednak z rywalami i tracił piłkę. Dużo lepiej prezentowali się gospodarze. Tworzyli groźne sytuacje, a po pierwszym kwadransie gole mogli strzelić Adam Żak czy Patryk Kun.

Niemal każda akcja PGE GKS kończyła się w środkowej strefie boiska i Rozwój napierał na bramkę strzeżoną przez Macieja Krakowiaka. Wręcz wymarzoną sytuację miał niepilnowany w polu karnym Tomasz Wróbel, który dostał podanie od Kuna.

W meczu bardzo niedokładny był Łukasz Wroński, który nie mógł dobrze dośrodkować w pole karne. Zrehabilitował się w 28. minucie, kiedy podał wprost na głowę Alena Ploja, a Słoweniec wygrał pojedynek z obrońcą i wpakował piłkę do siatki. Kibice PGE GKS mogli więc odetchnąć, bo do tej pory to Rozwój był groźniejszym zespołem.

W końcówce pierwszej połowy bełchatowianie prezentowali się już lepiej od gospodarzy. Byli bardziej aktywni, tworzyli więcej sytuacji. Niezłe strzały oddali Wroński czy Ploj, ale nie zmienili wyniku spotkania.

Na początku drugiej części gry Rozwój mógł strzelić wyrównującego gola. W akcję ofensywną chciał podłączyć się Piotr Witasik, jednak PGE GKS stracił piłkę i na prawej obronie powstała dziura. Futbolówkę przejął więc niepilnowany Kun, wbiegł w pole karne, ale nie trafił w bramkę.

Dalej gra toczyła się w środku pola, a na boisku działo się niewiele ciekawego. Kiedy akcję w końcu uruchomił Damian Szymański, podał do Petra Zapalaca, który po przerwie zmienił Papikyana. Ten za bardzo nie wiedział jednak, co robić z piłką i na tym się skończyło.

A Rozwój się nie poddał. W kolejnej akcji Kun świetnie dostrzegł Tomasza Wróbla i posłał mu prostopadłe podanie. Spóźniona obrona, a do tego błąd Krakowiaka spowodował, że strzelec katowiczan wyrównał wynik meczu. W tym momencie sytuacja PGE GKS stała się trochę gorsza, a pogrążył go... były piłkarz klubu z Bełchatowa.

Mecz zrobił się trochę ciekawszy, a obie drużyny szukały zwycięskiej bramki. Szanse na gola mieli m.in. Zapalac, Wroński czy Lukas Kuban, a Rozwój odpowiedział strzałem Konrada Nowaka. Wynik się jednak nie zmieniał...

"Gramy do końca" - krzyczeli licznie zgromadzeni na katowickim stadionie kibice PGE GKS. I niewiele brakowało, a bełchatowianie strzeliliby drugiego gola. Cezary Demianiuk, który zmienił Ploja, miał wyborną sytuację w polu karnym i choć strzelił niecelnie, to wślizgiem próbował dobijać Zapalac. Bezskutecznie.

Trener Rafał Ulatowski zdecydował się ratować wynik ofensywną zmianą, bo za Witasika wszedł Hieronim Gierszewski. Chwilę później to jednak gospodarze cieszyli się z drugiej bramki. Świetnie lewą stroną boiska pomknął Wróbel, który bez problemu ograł Szymona Zgardę. Podania w głąb pola karnego nie złapał Krakowiak, a Nowak z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Na osiem minut przed końcem meczu PGE GKS był już jedną nogą w II lidze.

Mimo że swoje spotkania przegrały MKS Kluczbork i Pogoń Siedlce, które również walczą o utrzymanie, to PGE GKS nie skorzystał z prezentu i porażka sprawiła, że pożegnał się z I ligą. Dużo wskazuje na to, że na dłużej...

Rozwój Katowice - PGE GKS Bełchatów 2:1 (0:1)

Gole: Wróbel (64.), Nowak (84.) - Ploj (28.)

Rozwój: Soliński - Mielnik, Przemysław Gałecki, Kopczyk, Winiarczyk - Kun Ż, Michał Gałecki Ż, Nowak (86. Gielza), Nowotnik (46. Szatan), Żak (73. Kozłowski) - Wróbel

PGE GKS: Krakowiak - Witasik Ż (83. Gierszewski), Klemenz, Cverna, Szymorek - Kubáo, Zgarda - Wroński, Szymański, Papikyan (46. Zapalac) - Ploj (78. Demianiuk)