Sport.pl

Costly w wywiadzie Staszewskiego: Lenczyk był jak diabeł i anioł. Przez niego chciałem uciekać z Polski

Rozmawiał Sebastian Staszewski
08.05.2017 , aktualizacja: 08.05.2017 21:44
A A A
Carlos Costly

Carlos Costly (Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta)

- Na początku Orest Lenczyk był straszny. Później zrozumiałem, że chciał mi pomóc - mówi Carlo Costly, były piłkarz GKS Bełachatów, w rozmowie z Sebastianem Staszewskim z cyklu "Wywiadówka Staszewskiego"
To już 10 lat odkąd Carlo Costly pojawił się z zimnej Polsce. Przybysz z dalekiego Hondurasu okazał się nie tylko egzotyczną ciekawostką - był pierwszym piłkarzem w historii GKS Bełchatów, który pojechał na mistrzostwa świata. Mówiono o nim leń i bawidamek, popadał też w konflikty - jak ten, po którym Oresta Lenczyka oskarżono o rasizm. Teraz Costly ma 34 lata i wciąż zachwyca formą.

Sebastian Staszewski: Dzień dobry.

Carlo Costly: Cześć, cześć, co tam?

O, widzę, że pamięta pan jeszcze język polski. To i Polskę pewnie pan pamięta.

- Amigo, jak mógłbym zapomnieć? Z waszego kraju mam wiele fajnych wspomnień. Polacy to mili ludzie, Polska - przyjemne miejsce do życia. Jak słyszysz, nauczyłem się nawet języka. Nie tylko z tobą mógłbym pogadać, z dziewczyną też dałbym sobie radę, haha!

A co ze śniegiem? Do Bełchatowa przyleciał pan dziesięć lat temu, w styczniu...

- Nigdy tego nie zapomnę. Zima, śnieg. A w Puerto Cortés było ze 30 stopni! Nie tego się spodziewałem. Lubiłem nowe wyzwania, lubiłem ryzyko. Ale mróz, lód? Masakra! Nie raz podczas treningów przestawałem czuć palce. I u rąk, i u nóg. Normalnie zamarzały. To był chyba największy kłopot. Bo samo ćwiczenie w śniegu mi nie przeszkadzało. Dla Honduranina to duże przeżycie. Dziś mogę powiedzieć, że śnieg. kocham.

Pana start w Polsce nie był jednak łatwy. Pańscy koledzy z Bełchatowa mówili mi, że przesiadywał pan w mieszkaniu, godzinami rozmawiając z rodziną, nie integrował się z grupą, nie chciał uczyć języka.

- Po miesiącu chciałem uciekać do Hondurasu. Byłem zdesperowany. Do dziś dziękuję Bogu za dwie kwestie. Że pozwolił wynaleźć komputer, dzięki któremu mogłem komunikować się z familią i że pozwolił mi wytrzymać najtrudniejsze chwile. A co do kolegów, to ceniłem spokój. Faktycznie, nie trzymałem się z chłopakami. Dopiero po kilku tygodniach, chyba na zgrupowaniu w Niemczech, zaprzyjaźniłem się z młodym piłkarzem, Arturem Marciniakiem [dziś zawodnik Warty Poznań - przyp. aut.]. Mówił trochę po hiszpańsku.

W Polsce wszystko było guay, fajne?

- Pytasz czy nie miałem problemów?

Tak.

- Chcesz zapytać o trenera Lenczyka?

Zgadza się. W kwietniu 2009 roku wybuchła głośna sprawa oskarżeń działaczy GKS, którzy zarzucili Orestowi Lenczykowi rasizm. Rzekomo z tego powodu pan, a także Peruwiańczycy Alexandre Sánchez i Jhoel Herrera, nie otrzymywaliście szans. Było coś na rzeczy? Bo pojawiły się też sugestie, że działacze po prostu szukali pretekstu, aby rozwiązać umowę z Lenczykiem.

- Na początku Lenczyk zachowywał się strasznie. Był bardzo niemiły. Cały czas krzyczał, miał jakieś uwagi. Nie lubił mnie. To głównie przez niego chciałem wyjechać z Polski i wrócić do domu. Nie dawałem sobie z tym rady... Wtedy nie wiedziałem jednak, że Orest chciał mi pomóc. Dopiero później zrozumiałem, jaki miał plan. Ma dużą wiedzę, i chociaż jest trudnym człowiekiem, to moim zdaniem to najlepszy trener w Polsce. Myślałem, że to diabeł, a okazał się aniołem.

A co z rasizmem?

- Raz tylko miałem przypadek, który mnie zasmucił. Nie pamiętam z kim graliśmy, ale kibice zaczęli udawać małpy, krzyczeli "czarna, czarna". I rzucili we mnie bananem. Wtedy Lenczyk powiedział, że w tym spotkaniu już nie zagram, bo na stadionie są rasiści. Niestety, ale na świecie nie brakuje głupich ludzi. A przecież kolor i religia nie są ważne. Wszyscy jesteśmy tacy sami.

A co powie pan na zarzut, że był pan leniem?

- Słucham? Co za bzdury! Dziękuję Bogu, że zawsze dawał mi siłę, abym grał na maksa. Na treningach walczyłem za dwóch, nie opuściłem nawet jednych zajęć...

Czy rozponasz sportowców po ich pomnikach?

1.Najnowsze popiersie Ronaldo niezbyt dobrze odzwierciedla Portugalczyka... Czy uda ci się rozpoznać postaci z innych sportowych posągów? Zaczynamy łatwo:

  • Gennaro Gattuso
  • Gianluca Zambrotta
  • Marco Materazzi
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX