Siatkarki Budowlanych zaczynają maraton z gigantami PlusLigi

Zawodniczki Budowlanych w sobotę zmierzą się z mistrzyniami Polski Muszynianką. Ale to dopiero początek rywalizacji z najsilniejszymi drużynami w lidze i obrony miejsca, które daje nadzieje na walkę o wyższe cele.
Probierz jak Guardiola, Kosowski jak Agent Tomek, czyli...

Do końca rundy zasadniczej pozostały jeszcze cztery kolejki. Sytuacja łódzkich siatkarek w tabeli PlusLigi Kobiet jest niezła. Obecnie zajmują szóste miejsce i mają dwa punkty przewagi nad siódmą Gwardią Wrocław. Utrzymanie tej pozycji, to jeden z głównych celów zespołu. W klubie nikt bowiem nie chce w pierwszej rundzie play-off trafić na Muszyniankę lub Atom Trefl Sopot. Poza tym w Budowlanych po cichu liczą na to, że po rocznej przerwie drużyna znów włączy się do walki o medale.

Tyle tylko, że niespodziewana porażka z AZS Białystok, mocno skomplikowała plany. Pojawiły się po niej różne spekulacje, że m.in. jest to efekt narastających zaległości finansowych wobec zawodniczek. - Ktoś to tak twierdzi jest po prostu chory psychicznie. Przed meczem z AZS akurat wszystkie długi wobec siatkarek zostały uregulowane - tłumaczy Marcin Chudzik, prezes Budowlanych.

Porażka z jedną z najsłabszych drużyn w lidze może mieć bardzo poważne konsekwencje. Wszystko przez fatalny terminarz łódzkich siatkarek w najbliższym czasie. Budowlane zmierzą się kolejno z czterema potentatami PlusLigi: Muszynianką (w sobotę u siebie o godz. 18), Atomem (21.01, na wyjeździe), Aluprofem Bielsko-Biała (04.02, u siebie) i MKS Dąbrowa Górnicza (11.02, na wyjeździe).

Rywalizacji z tymi zespołami w pierwszej rundzie łodzianki nie wspominają najlepiej. Wygrały w nich tylko trzy sety i nie zdobyły nawet punktu. Teraz każda zwycięska partia, czy doprowadzenie do tie-breaka może mieć kluczowe znaczenie lub nawet przesądzić o przystąpieniu do play-off z przynajmniej szóstego miejsca. Najlepszą okazją do tego wydaje się pojedynek z Aluprofem, z którym łodzianki lubią i przede wszystkim potrafią grać.

Ale w sobotnim meczu z Muszynianką we własnej hali (godz. 18.) Budowlane też nie są skazane na porażkę. Od kiedy występują w PlusLidze nie raz udowodniły, że z mistrzyniami Polski są w stanie walczyć jak równe z równym. W dodatku muszynianki mogą być bardziej zmęczone po ostatnim środowym przegranym meczu z Dynamem Moskwa w Lidze Mistrzyń.

Końcówka rundy rewanżowej będzie bardzo nerwowa. Gwardia Wrocław ma bowiem nieco łatwiejszy terminarz. W najbliższej kolejce zmierzy się z przeżywającym ogromne problemy Atomem, a później z Aluprofem, MKS i na koniec z PTPS Piła, walczącym o awans do play-off.

Wszystko wskazuje na to, że walka o obronę szóstego miejsca potrwa właśnie do ostatniej kolejki. Pościg za piątą pozycją, którą zajmuje Pałac Bydgoszcz jest już raczej niemożliwy. Łodzianki tracą do niego cztery punkty.

Bilety na mecz z Muszynianką kosztują: 15 zł (normalny) i 10 zł (ulgowy).

Niesamowity film! Siatkarze PGE Skry Bełchatów jak brazylijscy piłkarze [WIDEO]