,,Na 50. urodziny chcę pokonać maraton w czasie 2:50 godz.!''

- Nie mam wątpliwości, że najbliższa edycja naszej imprezy będzie najlepsza - mówi Sławomir Narel, jeden z pomysłodawców Łódź Maratonu Dbam o Zdrowie
Rozmowa ze Sławomirem Narelem

Damian Bąbol: Do trzeciej edycji Łódź Maraton Dbam o Zdrowie zostały nieco ponad cztery miesiące. Będzie najlepsza?

Sławomir Narel: Dwie ostatnie edycje były sukcesem. Zebraliśmy mnóstwo dobrych opinii. Znowu chcemy postawić na dobry wynik sportowy, charytatywność i jak najbardziej zmobilizować łodzian do biegania. Nie mam wątpliwości, że najbliższa impreza [14 kwietnia 2013 r.] będzie najlepsza z dotychczasowych.

Konkurencja jest spora. Prawdopodobnie tydzień po waszej imprezie wystartuje debiutancki maraton Orlenu, a dwa tygodnie po łódzkim - maraton w Krakowie.

- W tym roku w Krakowie po raz pierwszy od wielu lat odnotowano spadek frekwencji. Tamtejsi organizatorzy przyznawali, że to wynik braku wielu biegaczy z centralnej Polski, którzy wystartowali w Łodzi. Dyrektor łódzkiego maratonu dogadał się z szefami krakowskiej imprezy. Będą zorganizowane w odstępie dwutygodniowym, by biegacze mieli szanse wystartować w obu. Wielu zawodników, w tym ja, potrafi przebiec dwa maratony w ciągu dwóch tygodni, więc Kraków nie jest dla nas zagrożeniem. Ale faktycznie impreza w Warszawie może odebrać nam sporo uczestników ze stolicy.

Dlaczego biegacze z innych miast mają się zdecydować na start właśnie w Łodzi?

- Pierwszy Łódź Maraton Dbam o Zdrowie został uznany za najlepszy maraton w Polsce. W tym roku też nastawiamy się na jak najlepszy poziom sportowy, stąd naprawdę atrakcyjna pula nagród dla zwycięzców. Jest to możliwe dzięki wielu sponsorom, którym udało się nam pozyskać.

Łódzka impreza wyróżnia się dużym odsetkiem biegaczy, którzy kończą rywalizację z czasem poniżej trzech godzin. I tę tendencję chcemy utrzymać: trasa będzie szybka, zapewnimy pacemakerów odpowiedzialnych za dyktowanie tempa na wyniki: 2:55 i 3:00 godz., szykujemy sporo atrakcji dla osób, które dobiegną do mety z wynikiem poniżej 3 godz. Nie zapominamy także o biegaczach wolniejszych i debiutantach. Od miesiąca prowadzimy dla nich regularne darmowe treningi pod okiem doświadczonych fachowców.

Przebiegł pan 80 maratonów. Jak to się zaczęło?

- W szkole średniej trenowałem biatlon. Przygotowywałem się do zawodów, ale nie było śniegu. Postanowiłem przebiec maraton i tak zostało. To był 1980 r., miałem 17 lat. Po ukończeniu 20. maratonu obiecałem sobie, że przed pięćdziesiątką przebiegnę ich 50. Tak się rozkręciłem, że mam ich już 80. Startowałem w Europie, Ameryce Północnej, Azji i Afryce. Nie biegłem w Australii i Ameryce Południowej - to jeszcze przede mną.

Jaka jest pana życiówka?

- 2 godziny i 57 minut.

50 lat kończy pan w przyszłym roku. Dobije pan do setki maratonów?

- W przyszłym roku setki na swoją pięćdziesiątkę jeszcze nie osiągnę. Z kolei triatlon na dystansie ironman [3,8 km pływania, 180 kilometrów jazdy na rowerze i 42,195 km biegu - przyp. red.], który miałem zaplanowany na przyszły rok, pokonałem już w roku 2012. W związku z tym zaplanowałem na maratonie w Łodzi zrealizować hasło: "na pięćdziesiąt - 2:50". Będzie trudno, ale spróbuję. Treningi już rozpoczęte.

* Sławomir Narel jest członkiem zarządu stowarzyszenia Dbam o Zdrowie