Łódź Maraton Dbam o Zdrowie. Impreza na światowym poziomie [PODSUMOWANIE]

Rekordowa frekwencja - 4 tys. zawodników - i rekordowe czasy. Tak wyglądała trzecia edycja Łódź Maratonu Dbam o Zdrowie.
Pierwsze miejsce zajął Etiopczyk Belachew Ameta z czasem 2:10.01. To o półtorej minuty lepszy czas niż ubiegłorocznego zwycięzcy - jego rodaka Toli Bane.

Za Belachewem przybiegli: Kenijczyk Stephen Kibiwot (2:10.03) i Etiopczyk Teferi Wodajo (2:11.22). Tuż za podium uplasował się Yared Shegumo. Polak etiopskiego pochodzenia z czasem 2:12.13 ustanowił swoją nową "życiówkę". - Jestem szczęśliwy! Wszystko zawdzięczam ciężkiej pracy. Wiem, że stać mnie na jeszcze więcej. Nie stawiam sobie jednak konkretnych celów. Po prostu chcę biegać coraz szybciej - mówił Shegumo. - Organizatorzy zapowiadali płaską i bardzo szybką trasę, ale wcale nie była taka łatwa. Po drodze trzeba było pokonać kilka trudnych podbiegów.

Kilkanaście minut później kibice w Atlas Arenie przeżywali ogromne emocje. Z niecierpliwością oczekiwali na przybycie najlepszej zawodniczki, czyli Karoliny Jarzyńskiej. Biegła rewelacyjnie, od razu narzucając sobie szaleńcze tempo. Pierwsze 10 km przebiegła w czasie 34 minut! To lepszy czas od Agnieszki Gortel, zwyciężczyni towarzyszącej rywalizacji na "dychę" (34:29).

Później jednak zaczęła nieco słabnąć. Praktycznie przez cały wyścig biegła samotnie. W dodatku na ul. Maratońskiej, najtrudniejszym odcinku, zmagała się z silnym wiatrem. Wtedy też zaczynały dokuczać jej skurcze. Ostatecznie Jarzyńska dotarła do mety z genialnym czasem 2:26.44. Pobiła swój dotychczasowy rekord życiowy (2:27.16) i otarła się o najlepszy wynik kraju. Do tego osiągnięcia zabrakło jej tylko 36 sekund. - Karolina spisała się fantastycznie. Jest najszybszą Polką, która pokonała 42,195 km w naszym kraju - mówił Przemysław Babiarz, ekspert lekkiej atletyki i komentator TVP.

Jarzyńska tuż po przekroczeniu końcowej linii upadła ze zmęczenia. Całkowicie wyczerpana nie była w stanie poruszać się o własnych siłach. Mięśnie odmówiły posłuszeństwa i przy pomocy m.in. Michała Drelicha, dyrektora Łódź Maratonu Dbam o Zdrowie, została odprowadzona do lekarza. Na szczęście kilkadziesiąt minut później odzyskała siły i z uśmiechem na twarzy odbierała puchar za zwycięstwo.

Druga zawodniczka - Białorusinka Volha Mazuronak - dobiegła do mety prawie siedem minut później, trzecie miejsce przypadło Hayimanot Shewe (2:35.52).

Wśród mężczyzn w rywalizacji na 10 km najlepszy był Artur Kozłowski, który uzyskał czas 31:08. Drugi Tomasz Osmulski (31:35), to trener grupy początkującej drużyny Dbam o Zdrowie. Na trzeciej pozycji uplasował się Marcin Sajek (32:22).

Najszybszą kobietą była Gortel, ubiegłoroczna triumfatorka w biegu na 42,195 km. - Trasa była znakomita. Pogoda do ścigania była idealna, a trasa bardzo szybka. Miałam wrażenie, że cały czas biegnę z górki. Atmosfera była doskonała. Kibice dawali czadu. Mieli przygotowane motywujące hasła, grali na bębnach - mówiła Gortel. Drugie miejsce zajęła Anna Jakubczak-Pawelec (37:26), a trzecie Katarzyna Kurowska (38:50).

To nie koniec biegowych emocji w Łodzi. 25 maja odbędzie się Bieg Ulicą Piotrkowską na 10 km.

Więcej o: