Zaczyna się cykl Biegów o Puchar Marszałka Województwa

23 marca zawodnicy rozpoczną drugi już cykl biegów o Puchar Marszałka Województwa Łódzkiego. Pierwsze zawody odbędą się w Pabianicach, a pozostałe siedem w innych miastach regionu
Po półmaratonie w Pabianicach cykl biegów marszałka przeniesie się do stolicy województwa, gdzie odbędzie się Łódź Maraton Dbam o Zdrowie (dystans 42,195 m i towarzyszący imprezie bieg na 10 km 13 kwietnia).

Kolejne przystanki to VIII Bieg Wdzięczności za Pontyfikat Papieża Jana Pawła II w Konstantynowie Łódzkim (5 km, 11 maja), 12. Bieg Ulicą Piotrkowską Rossmann Run w Łodzi (10 km, 24 maja), Bieg im. Bronisława Malinowskiego w Tomaszowie Mazowieckim (10 km, 7 września), Łowicki Półmaraton Jesieni o Puchar Burmistrza Łowicza (21,196 km, 21 września), Bieg do Gorących Źródeł w Uniejowie (10 km, 19 października), a cały cykl zakończy 18. Uliczny Bieg "Bełchatowska Piętnastka" (15 km, 23 listopada). Aby być sklasyfikowanym w całym roku, należy wziąć udział w co najmniej pięciu imprezach.

- To już drugi rok naszego cyklu, dzięki któremu popularyzujemy bieganie - mówi Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego. - Propagujemy model zdrowego trybu życia, aktywności. Marzy mi się, aby mieszkańcy truchtali i podejmowali kolejne wyzwania. Mogą także spotykać się z innymi biegaczami przy okazji rozmaitych imprez, których, jak widać, nie brakuje.

I dodaje: - W tym roku na cykl biegów przeznaczyliśmy aż 180 tys. zł, czyli więcej niż w poprzedniej edycji. Mam nadzieję, że te osiem wydarzeń sportowych będzie dowodem tego, że sporo się u nas dzieje.

W ubiegłym roku w cyklu było sześć zawodów, a w tym liczba powiększyła się o dwa kolejne biegi. - Mam nadzieję, że nasz cykl będzie lokomotywą biegania w Łódzkiem. To pracuje samo na siebie - podkreśla marszałek. - W tym roku będziemy promować bieganie wspólnie z Łódź Maratonem Dbam o Zdrowie. Nazwa tego biegu mówi sama za siebie. Będą też zawody m.in. w Tomaszowie, gdzie są wieloletnie tradycje biegowe. Bieganie po pięknych terenach tego powiatu to sama przyjemność.

Cały cykl zainauguruje IV Półmaraton ZHP, który odbędzie się w Pabianicach w najbliższy weekend (23 marca). - Jest nam niezmiernie miło, że możemy już po raz drugi brać udział w cyklu biegów o puchar marszałka - mówią organizatorzy zawodów. - Mamy ponad 900 opłaconych zgłoszeń, więc mam nadzieję, że do czasu rozpoczęcia zawodów przebijemy magiczny tysiąc. Szykujemy także dwie imprezy dodatkowe: bieg na szpilkach dla pań i bieg dzieci w wieku 6-12 lat. Zapraszamy wszystkich, szczególnie że w weekend spodziewana jest dobra pogoda.

Marszałek przewiduje również konkurs na wytyczanie tras biegowych w ciekawych miejscach.

- Chodzi o to, żeby można było przyjechać, zostawić samochód, pobiegać, a przy okazji obejrzeć parki czy zrobić sobie - przykładowo - wycieczkę kajakową. Takich miejsc jest naprawdę dużo - mówi Witold Stępień.

Ambasadorem cyklu biegów o Puchar Marszałka został Adam Kszczot, czyli niedawny halowy wicemistrz świata w biegu na 800 metrów z Sopotu. - Liczymy na to, że pan Adam w każdej z imprez choć przez pierwsze 800 metrów będzie dyktował warunki - żartuje marszałek.

- Dzięki takim imprezom przybywa starszych biegaczy, którzy mogą zaszczepić tę pasję u młodszych. Mam nadzieję, że w naszym województwie będzie przybywało obiektów sportowych. Moim marzeniem jest, aby Łódź została lekkoatletyczną potęgą - mówi lekkoatleta, który za niedawny wynik z Sopotu dostał od urzędu marszałkowskiego 8 tys. zł nagrody.

Pabianicki Półmaraton ZHP

Po raz czwarty biegacze z całego województwa będą mogli sprawdzić swoje siły w Półmaratonie ZHP, który odbędzie się w najbliższą niedzielę w Pabianicach.

Organizatorem zawodów jest lokalny Hufiec ZHP. Na miejsce startu i mety wybrano Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji przy ulicy Grota-Roweckiego 3 w Pabianicach. Start biegu wyznaczono na godzinę 11.

Po zeszłorocznej edycji, która na zawsze chyba pozostanie w pamięci osób biorących w niej udział, organizatorzy nie mogli być pewni frekwencji. Przypomnijmy: w 2013 roku półmaraton odbył się pierwszego dnia wiosennych roztopów, przez co część trasy poprowadzonej przez las zmieniła się w błotne grzęzawisko z wodą sięgającą za kostki.

W tym roku organizatorzy wyciągnęli wnioski z trzeciej edycji i trasa w całości poprowadzona będzie po asfalcie. Nie dziwi więc, że na liście startowej jest już ponad tysiąc osób! Dodatkowym atutem tegorocznego półmaratonu w Pabianicach jest to, iż trasa posiadać będzie atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, przez co rekordy na niej uzyskane można będzie uznać za oficjalne.

- Wracamy do tradycyjnych tras, które były na pierwszym i drugim biegu, czyli do asfaltu. Rok temu toczyły się remonty dróg w Pabianicach, stąd też musieliśmy poprowadzić ją nieco inaczej - mówi Aleksandra Jarmakowska, naczelnik Hufca ZHP Pabianice, jeden z organizatorów półmaratonu. - Tegoroczna trasa będzie dużo szybsza niż ta z 2013 roku. Poprowadzimy ją przez centrum Pabianic oraz okoliczne miejscowości: Rydzyny, Jadwinin. Jest to jedna wielka pętla. Co pięć kilometrów na biegaczy czekać będą punkty odżywcze, w których będzie można napić się wody, zjeść czekoladę lub banana. Nasza impreza skierowana jest do osób, które chcą sprawdzić swoje siły przed nadchodzącym maratonem w Łodzi, który odbędzie się trzy tygodnie po naszej połówce.

Po biegu zawodnicy będą mieli okazję skosztować (jak co roku) tradycyjnie wypiekanego chleba ze smalcem ze skwarkami oraz kiszonym ogórkiem.

Półmaraton w Pabianicach to prawdopodobnie jedyna taka impreza w Polsce organizowana przez środowisko harcerskie. Związek z harcerstwem i jego wartościami podkreślają także wydawane co roku pamiątkowe medale (dostaną je wszyscy zawodnicy, którzy ukończą bieg). W czwartej edycji będzie na nich podobizna księdza Kazimierza Lutosławskiego, projektanta krzyża harcerskiego.

- Śmiejemy się, że Pabianice są taką kolebką harcerstwa w województwie łódzkim - mówi Jarmakowska. - Tutaj każdy albo był harcerzem, albo ma kogoś bliskiego związanego z ZHP.

- Chcielibyśmy także zachęcić panie, by spróbowały swoich sił w towarzyszącym półmaratonowi biegu na szpilkach - opowiada Łukasz Ścibut, pomysłodawca i organizator imprezy. - W poprzednich latach rywalizacja była bardzo zacięta. Nie wiedziałem, że da się szybko biec na tak wysokich szpilkach, jakie nosiły niektóre panie. W tym roku wprowadziliśmy małe modyfikacje do regulaminu. Obcas musi mieć przynajmniej 7 cm, a flek średnicę 1,5 cm. Przed biegiem każda z zawodniczek będzie musiała przejść weryfikację obuwia. Powołaliśmy w tym celu specjalną komisję sędziowską. I choć z reguły nikt nie chce zasiadać w komisji, to tym razem walka o miejsca była zażarta - śmieje się Łukasz. - Odebraliśmy już zapytanie, czy gdyby na starcie stanął mężczyzna w szpilkach, to czy mógłby pobiec. Mógłby, ale tylko rekreacyjnie. Jestem ciekaw, czy pojawi się w tym roku jakiś chętny - dodaje.

Panie chcące pobiec na szpilkach mogą zgłaszać się mailowo na adres podany w regulaminie lub osobiście w dniu zawodów. Weryfikacja wysokości obcasów rozpocznie się o godz. 9.45. Start o godz. 11.15.

- Dla zwyciężczyni biegu na wysokich obcasach mamy nagrodę w wysokości 500 zł, która na pewno pozwoli na zakup przynajmniej jednej pary nowych butów - mówi Aleksandra Jarmakowska i dodaje: - Mamy też propozycję dla młodych biegaczy. Dzieci i młodzież ze szkół podstawowych mogą wziąć udział w czwartym Półmaratoniku ZHP. Najmłodsi zawodnicy pobiegną na dystansie 200 metrów, klasy III-IV na 400, a uczniowie klas V-VI do pokonania będą mieli 800 metrów. Zwycięzcy poszczególnych biegów otrzymają w nagrodę rowery. Na wszystkich startujących czekać będą pamiątkowe dyplomy oraz koszulki.

Start Półmaratoniku ZHP o 11.30. Rozgrzewka od 10.30. Opłata dla dzieci biorących udział wynosi 10 zł. W ramach wpisowego każdy z uczestników otrzyma koszulkę, dyplom, wodę oraz słodki posiłek po biegu.

Do udziału w biegu głównym można zapisywać się na stronie internetowej www.polmaratron.pabianice.zhp.pl lub w biurze zawodów. Organizatorzy zachęcają do odbioru pakietów startowych w sobotę w godz. 17-20.

Nie ma limitu miejsc. Na mecie zawodnicy otrzymają pamiątkowy medal, ręcznik oraz posiłek. Dla zwycięzców przewidziane są nagrody pieniężne.

Łódź Maraton Dbam o Zdrowie

Impreza Łódź Maraton Dbam o Zdrowie to nie tylko bieg na królewskim dystansie. Podczas trzydniowego festiwalu biegowego zarówno zawodnicy, jak i kibice będą mogli m.in. sprawdzić stan swojego zdrowia. Nie zabraknie również inicjatyw charytatywnych.

W łódzkiej imprezie wystąpi czołówka polskich biegaczy. Wśród pań o zwycięstwo i rekord Polski powalczy Karolina Jarzyńska, najlepsza obecnie polska maratonka. W styczniu Karolina zajęła trzecie miejsce w maratonie w Osace, osiągając czas 2 godziny, 26 minut i 31 sekund. Tym samym ustanowiła nowy rekord życiowy, a do najlepszego wyniku w kraju, należącego do Małgorzaty Sobańskiej, zabrakło jej zaledwie 23 sekundy.

Wśród mężczyzn do grona faworytów zaliczyć można z pewnością Yareda Shegumo. Polski lekkoatleta etiopskiego pochodzenia w ubiegłym roku był w Łodzi czwarty, a jesienią wygrał Maraton Warszawski, gdzie ustanowił nowy rekord życiowy (2:10:34). Z Yaredem powalczy z pewnością Marcin Chabowski, jeden z najbardziej utalentowanych biegaczy długodystansowych w naszym kraju (życiówka 2:10:07). Do startu w Łodzi przygotowuje się również Paweł Ochal, niegdyś mistrz Polski na dystansie 42 km 195 m (2:12:20).

Niewykluczone, że kolejna gwiazda łódzkiego sportu pobiegnie w towarzyszącym maratonowi biegu na 10 km. Sponsorzy namawiają na start Zbigniewa Bródkę, mistrza olimpijskiego w łyżwiarstwie szybkim.

O rekordy - zarówno zawodowcom, jak i amatorom - nie będzie trudno, bo Łódź Maraton Dbam o Zdrowie uchodzi za najszybszy maraton w Polsce. - Trasa, choć mocno zmieniona z powodu remontów dróg, nadal jest łatwa, szybka i płaska. Jedynie w Lesie Łagiewnickim jest trochę pagórków, jednak - jak sama nazwa wskazuje - to Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. Tam faktycznie są dwa podbiegi, ale nie aż tak trudne, by wybijały z rytmu czy strasznie wpływały na wynik - zapewnia Michał Chmiel, jeden z organizatorów imprezy.

Już teraz wiadomo, że podczas Łódź Maratonu DoZ padnie rekord frekwencji. Na liście startowej wszystkich biegów jest już ponad pięć tysięcy osób. - Łódź Maraton Dbam o Zdrowie to trzydniowe wydarzenie, które wykracza poza sam sport. To impreza społeczna absorbująca nie setki, ale tysiące ludzi. Licząc zawodników, organizatorów, wolontariuszy, kibiców i szkoły okaże się, że podczas maratonu będzie "pracowało" kilkanaście tysięcy osób - mówi Michał Drelich, dyrektor imprezy.

Warto przypomnieć, że tegoroczna edycja będzie dopiero czwartą, a mimo to Łódź Maraton DoZ już jest w czołówce takich imprez w Polsce. - Konkurujemy z maratonami, które mają dziesięcio- lub nawet trzydziestoletnią tradycję. Udało nam się do siebie przekonać ludzi i możemy stanąć naprzeciw maratonu warszawskiego lub poznańskiego. Przyrost liczby uczestników jest co roku stuprocentowy. Jeśli tak dalej pójdzie, za parę lat będziemy w czołówce europejskiej - śmieje się Drelich.

Organizacja tak wielkiej imprezy nie byłaby możliwa, gdyby nie hojni sponsorzy. Wśród nich jest również urząd marszałkowski, który wspomógł łódzki maraton kwotą 50 tys. zł. - Samorząd, przygotowując budżet na kolejny rok, zdecydował się przekazać duże wsparcie imprezom biegowym - mówi Marcin Bugajski, wicemarszałek województwa łódzkiego. - Jest to cenna inicjatywa. Z jednej strony promuje aktywność, a z drugiej zdrowie. Cieszy mnie, że bieganie ma tak silne wsparcie, a my możemy dołączyć do różnych podmiotów, które również to doceniają. Będziemy pomagać łódzkiemu maratonowi również w przyszłych latach.

Łódzki maraton to też wiele akcji charytatywnych i zdrowotnych. Przykładowo w akcji "Biegam-pomagam" każdy zawodnik, dokonując rejestracji na maraton czy bieg na 10 km, może zadeklarować w formularzu zgłoszeniowym datek, nie mniejszy niż 5 zł, na rzecz wybranej organizacji partnerskiej. - Już teraz mamy 10 tys. zł - cieszy się Renata Borkowska-Kubiak z Fundacji Dbam o Zdrowie.

Ciekawą inicjatywę przygotowała firma PZU, która także wspiera łódzki maraton. - To już trzeci taki bieg, w który się angażujemy - mówi Piotr Glen z PZU. - Podczas łódzkiego maratonu będzie można zobaczyć w specjalnym tirze filmy 5D. Z kolei w sobotę i niedzielę w Atlas Arenie przeprowadzimy akcję "Podziel się kilometrem". Ustawimy kilkanaście bieżni, a każdy będzie mógł z nich skorzystać. Każdy kilometr pomnożymy razy dziesięć, a to da kwotę, którą przekażemy na cele charytatywne.

Kolejny sponsor, firma Polpharma, przygotowuje projekt "Ciśnienie na życie". - W Atlas Arenie będzie można bezpłatnie zbadać ciśnienie krwi oraz wiek serca, co jest dość niespotykane - mówi Magdalena Rzeszotalska, reprezentant firmy.

Na ciekawy pomysł wpadł także Robert Kujawski, niepełnosprawny, któremu w ubiegłym roku za pośrednictwem fundacji SięPomaga pomógł poruszający się na wózku inwalidzkim Henryk Kozłowski. Teraz on chce wziąć udział w maratonie i w podobny sposób wesprzeć inną osobę. - Moje zdrowie poprawiło się na tyle, że ja też chcę pomóc - mówi Kujawski. - Mogę jednocześnie spełniać swoją pasję, jaką jest sport, i komuś poprawić zdrowie. Apeluję, by pomóc pani Małgosi, dla której pobiegnę. To osoba chora na stwardnienie rozsiane, ma dwójkę małych dzieci i potrzebuje naszej pomocy. Informacje, gdzie wpłacać pieniądze, można znaleźć na stronie www.siepomaga.pl.

Profesor Artur Mamcarz, który specjalizuje się w medycynie sportowej, przekonuje, że warto podejmować aktywność fizyczną, by czuć się jak najlepiej. - W Polsce 10 mln osób ma nadciśnienie tętnicze. Wiek jest determinującym czynnikiem, ale chorują nie tylko starsi, ale także młodsi - mówi. - Często jest to źle wykrywane. Dlatego zachęcam do pomiarów ciśnienia podczas łódzkiego maratonu. A aktywność fizyczna jest bezpieczna w każdym wieku. Jak mawiał dr Wojciech Oczko, lekarz Stefana Batorego: "Ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu". Aktywność jest więc tanim i opłacalnym lekiem.

Szczegóły i formularz zgłoszeniowy na www.lodzmaraton.pl.

VIII Bieg Wdzięczności za pontyfikat Jana Pawła II

W tym roku Bieg Wdzięczności za pontyfikat Jana Pawła II w Konstantynowie Łódzkim wyjątkowo odbędzie się w maju. Zawodnicy pobiegną dla papieża Polaka już po raz ósmy.

Pierwsza impreza odbyła się w 2006 roku, czyli rok po śmierci Jana Pawła II. Organizatorem jest Uczniowski Klub Sportowy "Piątka" w Konstantynowie. Start biegu głównego (5 km) został zaplanowany na godz. 12 przy ul. Sadowej 5/7 obok Szkoły Podstawowej nr 5, jednak wcześniej na dystansie 1200 m będą rywalizować dzieci, młodzież oraz mniej doświadczeni zawodnicy. Od godz. 9 na starcie zameldują się najpierw uczniowie podstawówek, a następnie gimnazjów.

Trasa zawodów będzie przebiegała ulicami Sadową, Kopernika, Narutowicza i Sucharskiego (mała pętla). - Jest szybka, w tym roku ma też atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki - podkreśla Robert Bujnowicz, dyrektor zawodów.

Każdy uczestnik imprezy otrzyma pamiątkowy medal, a w pakiecie startowym będą wejściówki na basen CSiR w Konstantynowie. Organizatorzy przewidzieli również specjalne nagrody, a upominki otrzymają m.in.: najliczniej reprezentowana szkoła, najstarszy zawodnik oraz najszybszy mieszkaniec Konstantynowa Łódzkiego w biegu otwartym na 1200 metrów. - A wśród wszystkich uczestników rozlosujemy nagrody niespodzianki - mówi Bujnowicz.

Chętni, którzy chcą wziąć udział w krótszym z biegów, mogą zgłaszać się do swoich nauczycieli wychowania fizycznego w szkole (do 5 maja) bądź zapisać się w konstantynowskim Centrum Sportu i Rekreacji (ul. Kilińskiego 75a - do 9 maja) lub drogą elektroniczną (basen@basen-konstantynow.pl - również do 9 maja). Dodatkowo zapisy będą przyjmowane w dniu zawodów do 30 minut przed startem każdego z biegów. Z kolei w celu dokonania zgłoszenia na bieg główny (5 km) trzeba zarejestrować się na stronie www.zapisy.inessport.pl i wypełnić specjalnie przygotowany formularz.

Młodzież niepełnoletnia może wystartować w biegu, jedynie mając pisemną zgodę rodzica.

Bieg Piotrkowską - Rossmann Run

Bieg ul. Piotrkowską to jedna z ulubionych imprez sportowych łodzian. - Przewidujemy, że w całej imprezie weźmie udział około 4 tys. chętnych - mówi Jacek Chmiel, dyrektor sportowy biegu.

Bieg Piotrkowską rozpocznie się w okolicach Manufaktury. To jedna z nielicznych imprez, która odbędzie się wieczorem. Start biegu głównego zaplanowano bowiem na 18.30.

- To bieg, który na stałe wpisał się w kalendarz zawodów sportowych w Łodzi - mówi Hanna Zdanowska, prezydent miasta. - Bieg Piotrkowską to nie tylko rywalizacja, ale również zabawa. A tegoroczna edycja będzie także doskonałą okazją do poznania wyremontowanego deptaka, bowiem do rozpoczęcia imprezy chcemy zakończyć tam prace budowlane.

Zapisy do biegu rozpoczęły się 15 stycznia, a już w połowie lutego na liście startowej było ponad tysiąc osób. - Już wcześniej wielu chętnych do nas dzwoniło i chciało zapisać się wcześniej. Jesteśmy przygotowani na blisko 4 tys. uczestników. Jeśli jednak osiągniemy limit przed 15 maja, postaramy się go zwiększyć. Szczerze mówiąc, to wręcz życzyłbym sobie takiego kłopotu - mówi Jacek Chmiel i dodaje: - Będą różne kategorie, nie tylko wiekowe, ale także branżowe. Osobną klasyfikację będą mieli m.in. nauczyciele, żołnierze, policjanci, bankowcy czy politycy. Oprócz tego swoją szansę będą miały dzieci i młodzież, dla których przygotowaliśmy krótsze dystanse.

Łodzianie będą mieli również okazję odpowiednio przygotować się do biegu. Podobnie jak w przypadku Łódź Maratonu Dbam o Zdrowie organizatorzy planują specjalne treningi ze specjalistami. - Rozpoczną się około 1,5 miesiąca przed zawodami - informuje Chmiel. - Przewidujemy trzy grupy zaawansowania i będą to cykliczne treningi. Co więcej, wychodzimy już poza Łódź i pobiegać z naszymi specjalistami będzie można m.in. w Poznaniu czy Zielonej Górze.

Udział w Biegu Piotrkowską to także dobra okazja do poznania niektórych znanych sportowców. Na trasie w ubiegłych latach można było spotkać m.in. Roberta Korzeniowskiego, Artura Partykę czy Dorotę i Mariusza Siudków. Para, która w przeszłości zdobywała medale w jeździe figurowej na lodzie, ponownie pobiegnie w maju ul. Piotrkowską, a w tym roku do grona startujących dołączy również Michał Bąkiewicz, siatkarz AZS Częstochowa i były reprezentant kraju.

Warto dodać, że biegacze będą mieli okazję zmierzyć się z Małgorzatą Sobańską, która występowała m.in. na igrzyskach olimpijskich. To aktualna rekordzistka Polski w maratonie (2:26.08 w Chicago). Co ciekawe, nikt nie pobił tego rezultatu już od 2001 roku, a zawodniczka zdążyła już zakończyć swoją zawodową karierę.

Występ Sobańskiej na łódzkiej imprezie na dystansie 10 km to ogromne wyróżnienie. - Będzie to wspaniała okazja dla wszystkich, aby pobiec ramię w ramię z tak zacną i szanowaną postacią w świecie biegaczy - zapewniają organizatorzy biegu. Trasa zawodów ma już atest PZLA.

Więcej na www.biegpiotrkowska.pl

33. Bieg Tomaszowski im. Bronisława Malinowskiego

Bieg im. Bronisława Malinowskiego można już uznać za legendarny, bowiem to jedna z najstarszych publicznych imprez biegowych w całym kraju.

Zawody w Tomaszowie Mazowieckim odbywają się ku czci Bronisława Malinowskiego, wybitnego polskiego lekkoatlety, wicemistrza z Montrealu z 1976 r. i mistrza olimpijskiego z Moskwy z 1980 r. w biegu na 3 tys. metrów z przeszkodami. Co więcej, Malinowski dwukrotnie był najlepszym zawodnikiem w Europie w tej konkurencji. Warto wspomnieć, że do dziś nikt nie pobiegł szybciej niż Polak na 1 milę (3 minuty, 55 sekund), na 3 tys. metrów (7 minut, 42 sekundy i 4 setne) oraz na 3 tys. metrów z przeszkodami (8 minut, 9 sekund i 19 setnych).

Pierwszy Bieg im. Malinowskiego zorganizowano jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce. - Mimo że nie był on związany z naszym miastem, chcieliśmy uczcić pamięć wybitnego sportowca. To był bardzo popularny biegacz. Swoimi występami sprawił nam mnóstwo radości. Jego brat Robert obecnie jest prezydentem Grudziądza. Dwa lata temu wraz z żoną byli naszymi honorowymi gośćmi podczas jubileuszowych zawodów - opowiada Sławomir Krężelewski, dyrektor Biegu Tomaszowskiego im. Malinowskiego. - Jak widać, systemy i czasy się zmieniają, a my co roku rozwijamy tę imprezę. Nie mieliśmy nawet rocznej przerwy i jesteśmy z tego ogromnie dumni.

Biegu Tomaszowskiego im. Bronisława Malinowskiego nie mogło zabraknąć również w kalendarzu biegowym na 2014 rok. Odbędzie się 7 września, a organizatorzy ponownie przygotowali trzy dystanse. Do wyboru będą biegi na 1500 metrów, 3 km oraz bieg główny - na 10 km. - Ostatni będzie podzielony na kategorie wiekowe - mówi Krężelewski.

Dobra informacja dla miłośników biegu w Tomaszowie jest taka, że nie zmieni się trasa zawodów. Zawodnicy ponownie wystartują z bieżni stadionu, wbiegną do miasta i pokonają tam dwie prawie pięciokilometrowe pętle. Finisz zawodów również będzie na stadionie. - Tak naprawdę nie mamy czego zmieniać, bo wszystkie trasy są lubiane przez biegaczy i mają atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Dlatego nie ma co kombinować - mówi Krężelewski. - Dla nas to naprawdę ogromna impreza i należy się cieszyć, że marszałek województwa nas docenił i objął bieg patronatem.

W ubiegłym roku w Tomaszowie wystartowało 1200 zawodników. Czy w tegorocznej edycji padnie rekord? - Ciężko powiedzieć. Wszystko zależy od pogody - śmieje się Krężelewski. - Z roku na rok mamy coraz więcej chętnych i z tego się bardzo cieszymy. Wiadomo jednak, że to impreza na powietrzu i w przypadku deszczu liczba uczestników na pewno będzie mniejsza. Organizowaliśmy już jednak ponad 30 biegów i tylko dwa razy mocno padało. Mam nadzieję, że warunki jednak dopiszą, bo kosztuje to nas bardzo dużo pracy. Elektroniczne zapisy uruchomimy na dwa lub trzy miesiące przed biegiem, myślę, że pod koniec maja najwcześniej - mówi Krężelewski. - Od poniedziałku ruszy jednak strona internetowa (www.osirtomaszow.pl/bieg), na której będzie można znaleźć więcej informacji.

Łowicki Półmaraton Jesieni o Puchar Burmistrza Łowicza

W tym roku odbędzie się już 33. edycja Łowickiego Półmaratonu Jesieni o Puchar Burmistrza Miasta Łowicza. To również jeden z najstarszych biegów w Polsce, który ma rzesze sympatyków.

Co ciekawe, zawodnicy pokonują dystans 21 km 196 m dopiero od 16 lat. Wcześniej łowicki bieg miał 25 kilometrów. - W całym kraju coraz częściej organizowano półmaratony, więc chcieliśmy się dopasować do oczekiwań zawodników i w efekcie skróciliśmy naszą pierwotną trasę - mówi Marian Dymek z działu organizacji łowickiej imprezy.

Warto wspomnieć, że w imprezach towarzyszących biegu w Łowiczu brał udział m.in. Mieczysław Szymajda. To pierwszy trener Zbigniewa Bródki, mistrza olimpijskiego z Soczi, który zaszczepił w nim miłość do sportu.

Organizatorzy liczą, że w najbliższej edycji łowickiego biegu frekwencja będzie o wiele wyższa niż dotychczas. W Polsce panuje moda na bieganie, choć podczas półmaratonu pod Łodzią liczba uczestników oscyluje zaledwie w granicach 200-400 osób. - To taka norma. Staramy się zawsze przygotowywać atrakcyjne pakiety startowe, by wystartowało jak najwięcej osób. Chcemy, by oprócz przyjemności biegania uczestnicy otrzymali fajne upominki - mówi Zbigniew Kuczyński, dyrektor biegu, i dodaje: - Już po raz drugi nasz bieg jest w cyklu Grand Prix urzędu marszałkowskiego. To dla nas spore wyróżnienie.

Niewykluczone, że trasa łowickiego półmaratonu w tym roku ulegnie zmianie. - 5 września kończy nam się atest PZLA i przyjedzie do nas pan Tadeusz Dziekoński, który mierzy biegi na całym świecie - mówi Kuczyński. - Jeszcze się wahamy, bowiem jest sporo miłośników aktualnej trasy, ale przeważnie połowa zawodników biegnie z nami po raz pierwszy. Mamy dwie propozycje i jeśli atestujący dojdą do wniosku, że nowa jest ciekawsza i lepsza, to zmienimy trasę przynajmniej na cztery lata.

Więcej informacji biegacze poznają w najbliższych dniach, kiedy to ruszy specjalna strona internetowa poświęcona łowickiemu biegowi.

VIII Ekologiczny Bieg do Gorących Źródeł

19 października w Uniejowie odbędzie się VIII Ekologiczny Bieg do Gorących Źródeł. W imprezie wystartować chce m.in. Tomasz Osmulski, znany biegacz RKS Łódź. W 2012 był w Uniejowie drugi.

Bieg pod Łodzią jest lubiany przez biegaczy z Łodzi i okolic, ale do Uniejowa przyjeżdżają zawodnicy z całej Polski, a nawet z zagranicy.

Nic więc dziwnego, że również w 2014 roku organizatorzy liczą na wysoką frekwencję. - Od wielu lat pracowaliśmy na to, aby wyrobić sobie pozytywną markę, i chyba się udało - mówi Włodzimierz Chajdas, dyrektor Biegu do Gorących Źródeł. - Jeżdżę na wiele imprez biegowych w Polsce i jestem przekonany, że pod względem organizacyjnym w Uniejowie wypadamy bardzo dobrze. Co przyciąga tak wielu biegaczy do naszego miasta? Na pewno po części szybka trasa, atrakcyjne nagrody i pamiątki, w tym darmowe wejściówki do basenów termalnych. Po ostatniej edycji otrzymaliśmy bardzo dużo pozytywnych opinii, ale zależy nam, żeby w tym roku wrażenia zawodników były jeszcze lepsze.

W 2012 roku w Uniejowie biegł Tomasz Osmulski, zawodnik RKS Łódź, który na niedawnych halowych mistrzostwach Polski w Sopocie zajął drugie miejsce w biegu na 1500 metrów. - To był taki start posezonowy - mówi Osmulski. - Miałem blisko i słyszałem sporo dobrego na temat tych zawodów, dlatego zdecydowałem się pojechać. Wystartowałem bez specjalnych przygotowań i zająłem drugie miejsce. Wygrałem m.in. z dwoma zawodnikami z Ukrainy. Tak naprawdę to była moja pierwsza poważniejsza "dycha" i początek dobrego okresu w mojej karierze.

Osmulski nie wyklucza startu w Uniejowie również w tym roku. - Szczerze mówiąc, to zainteresowałeś mnie całym cyklem biegów o Puchar Marszałka - mówi zawodnik RKS Łódź. - Na razie nie chcę wybiegać mocno w przyszłość, ale postaram się wystartować nie tylko w Uniejowie, ale również w pozostałych biegach. Wszystko zależy od formy i zdrowia.

Biegacz potwierdza, że w Uniejowie jest ciekawa i malownicza trasa, a organizacyjnie wszystko przebiega bez zarzutów. - Przynajmniej tak było, jeśli chodzi o czołówkę, bo z przodu biegliśmy w kilka osób. Jestem jednak przekonany, że wszystkim się podobało - mówi Osmulski. - Nie słyszałem, żeby ktoś narzekał.

I dodaje: - Jeśli chodzi o trasę, to była naprawdę fajna. Pamiętam, że biegaliśmy wokół zamku. Część zawodników narzekała, że biegaliśmy na peryferiach miasta po polach, gdzie wiatr dał się we znaki. Potem jednak wracało się do swojego rytmu i można było kontynuować bieg.

Tradycją jest, że sygnał do startu daje wystrzał z zabytkowej armaty, który rozlega się na uniejowskim rynku. W parkiecie startowym można znaleźć wejściówki do uniejowskich term. - Nie skorzystałem, ale tylko dlatego, że podczas zawodów były tam tłumy - mówi Osmulski. - Mam jednak w planach zrobić sobie tam wycieczkę. Cieszy również fakt, że podczas edycji, w której startowałem, dla najlepszych były także nagrody pieniężne. To zawsze przyciąga biegaczy największego formatu.

Włodzimierz Chajdas, dyrektor biegu, zapewnia, że w tym roku również będą nagrody pieniężne dla najlepszych zawodników w kategorii open. - Zawodowców rzeczywiście to przyciąga. A amatorów - pakiet startowy, który mamy naprawdę bogaty - mówi Chajdas. - Oprócz medalu można otrzymać koszulkę, napój izotoniczny, wejście na baseny termalne oraz posiłek regeneracyjny.

W ubiegłym roku, po raz pierwszy w historii, Bieg do Gorących Źródeł zorganizowany został także poza granicami Polski. Wszystko to za sprawą jednego z uczestników, który zaproponował, by bieg odbył się także w trzech bazach wojskowych w Afganistanie.

Więcej informacji o tegorocznej edycji biegu można spodziewać się już w kwietniu.

18. Uliczny Bieg "Bełchatowska Piętnastka"

Bieg w Bełchatowie będzie ostatnim z zawodów o Puchar Marszałka. 23 listopada zawodnicy będą rywalizować na dystansie 15 kilometrów, a następnie odbędzie się uroczyste podsumowanie całego cyklu.

Bełchatowska impreza również ma swoją długą historię. W tym roku popularna "piętnastka" odbędzie się już po raz 18. - Mamy coraz więcej chętnych do startu, a w ubiegłorocznej edycji biegły z nami 724 osoby, i to nie tylko z Polski, ale również Czech, Ukrainy, Słowacji i Portugalii - opowiada Wiktor Rydz, dyrektor biegu. - To absolutny rekord. Chcemy jednak wciąż piąć się w górę i liczę na jeszcze większą frekwencję w 2014 roku. Jestem również wdzięczny za to, że nasz bieg został włączony w tym roku do cyklu o Puchar Marszałka. To tylko pomoże nam w rozwoju imprezy.

W Bełchatowie organizatorzy całego cyklu podsumują wszystkie dotychczasowe biegi i wyłonią zwycięzców. - To jeszcze większe wyróżnienie - dodaje Rydz. - To u nas nagrodzeni zostaną najlepsi biegacze. Już nie możemy się doczekać 23 listopada.

Trasa "Bełchatowskiej Piętnastki" nie ulegnie zmianie. Biegacze wyruszą z ul. Dąbrowskiego (obok hali Energia), a pięciokilometrowa pętla poprowadzona zostanie ulicami: Czyżewskiego, Wąską, Kempfinówką, Sienkiewicza, Słoneczną, Chełmińską, Wielkopolską, Targową, Zieloną, Harcerską, Staszica, Promienną, Jasną, Okrzei. Metę zaplanowano również na Dąbrowskiego. - Nie chcieliśmy zmieniać trasy ze względu na to, że mamy już atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki - tłumaczy Rydz.

W ubiegłym roku bieg w Bełchatowie wygrał Słowak Oleksander Matvichiuk reprezentujący barwy klubu KM Demolek Bardejov (czas 45.07), a wśród kobiet bezkonkurencyjna okazała się Ukrainka Vita Poteruk z LKB Rudnik (55.14). Była też odrębna kategoria dla najszybszych bełchatowian, a okazali się nimi Anna Żyłka (1:12.30) oraz Tomasz Owczarek (55.58). - Kategoria najszybszego bełchatowianina będzie i w tym roku, a nie należy zapominać także o sześciu kategoriach wiekowych - podkreśla Rydz.

Kto nie czuje się jeszcze w formie, by pobiec na 15 km, może wziąć udział w zawodach rekreacyjnych nordic walkingu na dystansie 5 km. W ubiegłym roku w zabawie uczestniczyło aż 47 zawodników, a na każdego na mecie czekał pamiątkowy medal, podobnie zresztą jak w biegu głównym.

Warto wcześniej pomyśleć o zapisach, bowiem im szybciej zgłosimy się do zawodów, tym niższe będzie wpisowe. - Zapisy planujemy uruchomić na przełomie lipca i sierpnia. Nie będzie żadnych ograniczeń co do liczby zawodników, więc każdy, kto zdecyduje się wziąć udział w naszej imprezie i uiści opłatę, na pewno pobiegnie - mówi Rydz.

A po biegu zawodnicy, oprócz medali, otrzymają prezenty od sponsorów oraz napój izotoniczny. Na biegaczy będzie czekała również ciepła grochówka.