Sport.pl

Parkrun. Od 99 tygodni nie opuścił ani jednego biegu [ROZMOWA]

Po raz setny w najbliższą sobotę wystartuje parkrun w parku im. Poniatowskiego. Czarną koszulkę za zaliczenie 100 biegów ma szansę odebrać Jacek Raczyński.
Maciej Woźnicki: Dlaczego przychodzisz na wszystkie biegi?

Jacek Raczyński*: Informację o parkrun znalazłem w jednym z łódzkich dzienników. Ponieważ z domu mam stosunkowo blisko do parku, postanowiłem w sobotę rano sprawdzić, co to za bieg na dystansie 5 km. Okazało się, że formuła jest niezwykle prosta, a atmosfera bardzo przyjemna, więc tydzień później znowu się pojawiłem. I tak już zostało.

Oczywiście, przez te 99 tygodni nieraz bywało mi ciężko, niekiedy z powodu mało sprzyjających warunków atmosferycznych (m.in. mróz -20 stopni albo ulewy). Innym razem z powodu złego samopoczucia czy ogólnego zmęczenia, ale zawsze staram się w swoim działaniu być systematyczny. Bieg daje mi możliwość odprężenia się i zregenerowania sił po ciężkim tygodniu pracy. Z czasem dało się odczuć niezwykle silne wsparcie ze strony innych uczestników biegu, abym nie poddawał się i kontynuował nieprzerwaną serię sobotnich biegów. Ich również bardzo szanuję i nie chcę sprawić zawodu, tym bardziej że parkrun to dla mnie przyjemność.

Czy to znaczy, że od 100 tygodni nie miałeś urlopu?

Oczywiście, że nie (śmiech). Swój wolny czas staram się planować zawsze w taki sposób, aby móc pojawić się w sobotę przed 9 rano na parkrunie. Mimo wszystko nie jest to takie trudne.

No, a nie masz nic ciekawszego do zrobienia w sobotni poranek? Zakupy, sprzątanie, lub choćby wyspać się po całym tygodniu w pracy?

Nigdy wcześniej, nie wstawałem w sobotę tak rano. Od kiedy biegam w parkrun, w sobotę już po 7 jestem na nogach. Proszę mi uwierzyć, ale dzięki temu nie tylko czuje się bardziej wypoczęty, ale i dzień staje się o wiele dłuższy, więc znajduje czas na wszystkie codzienne obowiązki czy przyjemności. A przede wszystkim mogę chociaż trochę zadbać o swoją kondycję fizyczną.

Wiesz, że jesteś prawdopodobnie jedną z niewielu osób, które mają tak długą serię nieopuszczonych biegów? Nie korciło by odpuścić?

Z tego, co słyszałem, mam szansę być piątą osobą w Polsce, która ukończyła 100 biegów parkrun i pierwszą, która dokonała tego, nie opuszczając żadnego pod rząd. Oczywiście, że zdarzały się chwile słabości, kiedy miałem ochotę poddać się, ale własna determinacja i wsparcie innych osób pomogło mi wytrwać, aby osiągnąć ten cel.

To, co cię motywuje, żeby wstać rano w każdą sobotę już 100. raz?

Sobotni trening stał się dla mnie stylem życia, daje mi energię na cały weekend i kolejny tydzień pracy. Ponadto parkrun dał mi okazję na poznanie wielu nowych osób o różnorodnych zainteresowaniach i zawodach, których łączy pasja biegania. Dodatkowo parkrun ma swój unikalny klimat, a żeby go poznać, trzeba po prostu się na nim pojawić. Organizatorzy łódzkiej edycji parkrun mają wiele pomysłów, którymi zarażają innych, przez co sam bieg staje się jeszcze bardziej ciekawy i oryginalny. Dlatego też, trudno jest mi teraz wyobrazić sobie sobotę bez tej imprezy.

A czy oprócz parkrun biegasz coś jeszcze? Biegłeś już maraton? Jak poszło?

Parkrun to niejedyny bieg, w którym startuję. W zeszły weekend startowałem w LCJRun, czyli biegu po pasie startowym lotniska w Łodzi. Tam ustanowiłem swój aktualny rekord na dystansie 5 km (20 minut i 10 sekund). Kilkukrotnie brałem udział w zawodach na dwukrotnie dłuższym dystansie (Bieg Fabrykanta czy Bieg Ulicą Piotrkowską). Trzykrotnie wystartowałem w łódzkim maratonie. Pokonanie tego królewskiego dystansu jest dla każdego zawodnika niezwykłym przeżyciem, które daje ogromną satysfakcję z pokonania własnych ułomności i ograniczeń (polecam lekturę świetnego felietonu I Ty możesz zostać "popieprzonym maratończykiem" , autor tego tekstu też biega w parkrun). Mam nadzieję, że w najbliższych latach uda mi się poprawić tegoroczny wynik 3:38:52 sekund.

Będziesz chciał dobić do 250 (czyli kolejnej koszulki) bez przerwy? To jeszcze tylko niecałe 3 lata

Byłoby to marzenie, ale wolę nie zakładać aż tak długofalowego celu. Na razie będę dawał z siebie wszystko i zachęcam wszystkich do wspólnego sobotniego biegania. Do zobaczenia już w najbliższą sobotę o godz. 9 rano.

*Jacek Raczyński swoją przygodę z bieganiem rozpoczął we wrześniu 2009 r. Na co dzień jest dyrektorem Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi.



By wziąć udział w parkrun wystarczy zarejestrować się na stronie www.parkrun.pl/rejestracja , a następnie przyjść na bieg z wydrukowanym kodem uczestnika. Organizatorzy zapewniają pomiar czasu oraz obszerne statystyki dostępne na stronie. Start w każdą sobotę o 9. Rano. Zbiórka w okolicy parkingu przy ulicy Inżynierskiej.