Kszczot i Urbanek z Pucharem Interkontynentalnym. Wygrała Europa

W weekend w Marrakeszu odbył się mityng lekkoatletyczny o Puchar Interkontynentalny. W zawodach wzięło udział także dwóch zawodników z Łódzkiego - Adam Kszczot (RKS Łódź) i Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki).
W Pucharze Interkontynentalnym rywalizowały ze sobą kontynenty. Europie chcieli pomóc także Polacy, a w zawodach wystąpili m.in. wspomniani Kszczot i Urbanek. Pierwszy z nich, aktualny mistrz Europy w biegu na 800 metrów, nie miał łatwego zadania. Do Maroka przyjechali bowiem Nijel Amos i Mohammed Aman, czyli groźni rywale z Afryki. I trzeba przyznać, że to biegacze ze Starego Kontynentu okazali się lepsi. Kszczot, mimo swojej tradycyjnej już taktyki (przyspieszenie na ostatnich 300 metrach), zajął trzecie miejsce. Wygrał Amos przed Amanem. - Trudny bieg, dużo przepychania, zmieniania tempa - ocenił na www.pzla.pl Kszczot. - To zabrało mi trochę sił. Wiadomo, dyspozycja też już nie ta, bo ostatni dobry obóz treningowy miałem dwa miesiące temu. Ale trzecie miejsce w Pucharze Interkontynentalnym jest bardzo dobre.

Urbanek zaś konkurs rozpoczął nerwowo. W pierwszym rzucie dyskobol MKS Aleksandrów Łódzki i niedawny brązowy medalista mistrzostw Europy zanotował wynik 58,62 m. Druga próba nie została uznana, a w trzeciej rzucił na 60,27 m. Ostatnia próba nie poprawiła wyniku Polaka (59,77 m), a ostatecznie Urbanek zakończył rywalizację na szóstej pozycji. - To słaby wynik, nie jestem z niego zadowolony. Po rozgrzewce wyglądało to przyzwoicie, ale pierwsze rzuty w konkursie miałem nieudane. Później zacząłem rzucać za spokojnie. Nie mogłem złapać ani techniki, ani rytmu. To jakieś dziwne dla mnie zawody, może dlatego, że to ostatni start - powiedział stronie pzla.pl Urbanek.

I dodał: - Już marzą mi się wakacje. Mimo wszystko chciałem tu powalczyć i zająć wysoką lokatę. Szkoda tego startu. Mam nadzieję, że to lekcja pokory, będę dalej ciężko pracował. Za mną dziwny sezon. Średni początek, coś po drodze zgubiłem. Środkowa część sezonu przed ME też przeciętnie, mistrzostwa Europy wyszły dobrze i po nich było całkiem nieźle. No i ten ostatni start - to nie w moim stylu oddawać takie rzuty. Muszę to przeanalizować. Trochę chyba głowa nie wytrzymała, bo nie mogłem wydobyć z siebie agresji.

Ostatecznie Europejczycy wygrali w klasyfikacji generalnej z pozostałymi kontynentami i okazali się najlepsi. Niewykluczone, że w przyszłym sezonie zawody odbędą się w Bydgoszczy.