Łódzki parkrun ma już 3 lata!

W czerwcu 2012 roku zaczynali w 60 osób, które zdecydowały się sprawdzić, na czym polega ta impreza. Teraz co sobotę o 9 rano w parku im. ks. J. Poniatowskiego biega blisko 170 osób. Wszystko to za darmo, a do tego można otrzymać jeszcze upominki od organizatorów. To łódzki parkrun - największa cykliczna bezpłatna impreza biegowa w Polsce.
Na pomysł sprowadzenia parkrunu do Łodzi wpadł Maciej Woźnicki, który z imprezą spotkał się w Wielkiej Brytanii. W londyńskim parku Wimbledon Common, w kameralnym, jak na brytyjskie standardy, parkrunie w kwietniu 2012 roku wzięło udział trzysta osób.

- To był dla mnie szok. Do parku dotarłem około ósmej trzydzieści. Było pustawo, kilka osób biegało, kilka spacerowało, nie było widać, że jest to miejsce, gdzie za pół godziny ma mieć miejsce impreza biegowa na kilkaset osób - opowiada Maciej. - Nagle do parku zaczęli napływać zewsząd ludzie. Przed dziewiątą był już całkiem niezły tłok, a o dziewiątej, kiedy to rozpoczęła się przedbiegowa odprawa, można powiedzieć, że był już tłum. Wszyscy uśmiechnięci, wiele osób w koszulkach z logo parkrunu na plecach oraz oznaczeniem 50 lub 100. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że stoję obok osób, które w parku Wimbledońskim pojawiają się regularnie od kilku lat. Te liczby to ilość ukończonych biegów parkrun. W Łodzi rozdaliśmy już kilkadziesiąt takich koszulek - wspomina organizator parkrun Łódź i dodaje:

- Parę minut po godzinie 9 wyruszyliśmy na trasę, która podobnie jak w Łodzi składała się z dwóch okrążeń wokół parku. Już w połowie pierwszej pętli zostałem zagadnięty przez kogoś w koszulce z setką na plecach. Przez całe dwa okrążenia opowiadał jak to parkrun zmienił jego życie. Padło oczywiście pytanie, czy w Polsce mamy już tę imprezę. Odpowiedziałem, że są dwie w Trójmieście. Mój nowy kolega był bardzo zdziwiony, że tylko dwie, ale powiedział coś co pamiętam do dziś: - Spokojnie, za kilka lat będziecie je mieli w każdym większym mieście.

Po powrocie do Polski pierwszą rzeczą, jaką zrobił Maciej, było wysłanie e-maila do Jakuba Fedorowicza, który jest koordynatorem parkrun na Polskę. Panowie po wymianie kilku maili rozpoczęli działania mające na celu otwarcie trzeciej lokalizacji w naszym kraju.

Dzięki prywatnym sponsorom, którzy ufundowali sprzęt niezbędny do organizacji biegu, 28 czerwca 2012 odbył się pierwszy w Łodzi parkrun. Uczestniczyło w nim 62 zawodników.

Historyczne zwycięstwa odnieśli: Leszek Marcinkiewicz oraz Monika Kaczmarek. Ustanowione przez nich rekordy trasy przetrwały, w przypadku Moniki, ponad dwa lata - dopiero we wrześniu 2014 roku został on poprawiony przez Elżbietę Styczyńską, która jednak długo nie cieszyła się rekordem trasy bo już trzy miesiące później Monika Kaczmarek ustanowiła niepobity do tej pory czas 18 minut i 45 sekund.

Rekord trasy mężczyzn od lipca 2013 roku należy do zawodnika RKS Łódź Tomasza Osmulskiego i wynosi 15 minut i 7 sekund. Aż do końca ubiegłego roku był to też rekord trasy w ramach parkrun Polska.

Od tamtego czasu łódzka edycja stała się praktycznie największą w Polsce. W zakończonym właśnie sezonie ścieżki parku Poniatowskiego gościły blisko osiem tysięcy parkrunowiczów.

- Teraz w każdym biegu bierze udział około 140 osób, a w drugim kwartale było nas średnio 170. Jeszcze trochę i dogonimy Wimbledon - śmieje się Maciej.

W parkrunie wziąć udział jest bardzo prosto: wystarczy wejść na stronę www.parkrun.pl/rejestracja oraz wydrukować otrzymany kod uczestnika, którego okazanie wymagane jest na każdym biegu.

Jednak parkrun w Łodzi to nie tylko bieganie i rekordy. Od samego początku wokół tej imprezy powstała rodzinna, przyjacielska atmosfera. Prawdopodobnie są to jedyne zawody, na które uczestnicy przynoszą urodzinowe lub imieninowe cukierki.

Już w pierwsze Święta Bożego Narodzenia przy okazji biegu parkrun w Łodzi odbyła się wspólna wigilia biegowa. Na przywiezionych przez biegaczy stołach nie zabrakło ciast oraz innych wigilijnych przysmaków.

W tym tygodniu przed startem 158 parkrunu w Łodzi zostaną rozdane nagrody w klasyfikacji rocznej. Specjalne statuetki zostaną wręczone trzem najszybszym biegaczom oraz biegaczkom w sezonie 2014/2015.

Wśród mężczyzn zwyciężył Robert Sobczak, drugi był Robert Wójcik, a trzecie miejsce zajął Witold Sabanda. W klasyfikacji kobiet bezkonkurencyjna była Katarzyna Kowalczyk, na drugim miejscu sezon zakończyła Katarzyna Majchrzak-Wojdera, a trzecie miejsce przypadło Magdalenie Osińskiej.