Sport.pl

Frozen Battle czyli Zimowa bitwa o Łódź

Druga sobota stycznia, temperatura według prognoz w południe nie przekroczy 3 stopni na plusie, ma być pogodnie choć wietrznie. Innymi słowy pogoda wprost wymarzona by rozegrać pierwszą Zimową Bitwę o Łódź - czyli ekstremalny bieg z przeszkodami na dystansie 8 kilometrów. Start w samo południe na terenie Stacji Nowa Gdynia
Ponad 130 zawodników, którzy zdecydowali się wziąć udział w tych nietypowych zawodach do pokonania będzie miało liczne przeszkody naturalne jak i te przygotowane specjalnie przez organizatorów.

O fenomen biegów ekstremalnych, które coraz częściej organizowane są w naszym województwie pytamy Radosława Sekietę, pomysłodawcę Bitwy o Łódź oraz rozgrywanej w tę sobotę po raz pierwszy Frozen Battle czyli zimowej edycji Bitwy.

Rozmowa z

Radosławem Sekietą

pomysłodawcą Frozen Battle

Maciej Woźnicki: Zgłosił się komplet zawodników czyli 200 osób. Jak znalazłeś tylu chętnych by w środku zimy tarzać się w śniegu, moczyć i przeskakiwać przez przeszkody pod pozorem biegania?

Radosław Sekieta: (śmiech) Sami się zgłosili. Nie musieliśmy długo szukać bo łodzianie lubią wyzwania i lubią biegi ekstremalne. Jest to odmiana od klasycznych biegów ulicznych lub przełajowych. Można się upaprać i jest to niezły pretekst do całkowicie przypadkowego zniszczenia nielubianych ciuchów biegowych.

No tak, ale przecież jest zimno, ślisko, a na twoim biegu pewnie będzie i mokro. Idealne warunki by się przeziębić albo złapać kontuzję.

- Nie będzie tak źle. Do takiego typu biegów nie zapisują się przypadkowe osoby. Każdy kto się zapisał wiedział doskonale na co się pisze i zna ryzyko wzięcia udziału w tego typu imprezie. Jeżeli już mówimy o bezpieczeństwie to cały czas na miejscu obecna będzie karetka pogotowia.

A na co właściwie się piszą uczestnicy Frozen Battle?

- Tradycyjnie już nie mogę zdradzić wszystkich przeszkód bo nie byłoby niespodzianki dla biegnących, ale mogę opowiedzieć bez wdawania się w szczegóły co będzie się działo.

Wiem, że mają być trzy pętle i będzie się przebiegać przez Stację Nowa Gdynia gdzie jest biuro zawodów.

- Zgadza się. Cała trasa ma około 8 kilometrów. Pierwsza pętla będzie najkrótsza bo 800-metrowa, można powiedzieć rozgrzewkowa bo prowadzić będzie dookoła Nowej Gdyni. Żeby wybiec na główną część trasy będzie trzeba wydostać się z terenu Stacji - mogę zdradzić, że na pewno nie będzie wybiegać się przez bramę. Później zawodnicy udadzą się do lasu. Tam czekać będzie na nich plac zabaw gdzie będzie trzeba się czołgać i pokonywać inne nierówności terenu, a także coś ponosić i poskakać. Wykorzystamy tunel pod torami kolejowymi, który jest w okolicy. A na deser zostanie spotkanie ze strażakami z OSP Łagiewniki, ale spokojnie nie będzie to zimny prysznic jak w trakcie letniej edycji.

Brzmi dość przerażająco.

- Ale nie jest to nic czego w miarę wysportowana osoba nie jest w stanie pokonać. Przyznam, że będzie kilka okazji do poślizgnięcia się lub przewrócenia i myślę, że wszyscy uczestnicy są na to przygotowani.

A jak należy się ubrać do tego biegu?

- Dość lekko. Oczywiście nie krótkie spodenki, ale nie przesadzałbym z ubiorem. Mogę podpowiedzieć, że najlepsze będą legginsy bez ocieplenia bo zatrzymuje ono wodę, a to może prowadzić do wychłodzenia. Lepsze będą cienkie legginsy i cienkie nieocieplane buty. Paradoksalnie w ten sposób mniej zmarzniecie. Proszę nie zapominać o nakryciu głowy, rękawiczkach i kominie lub jak kto woli buffie na szyję.

A na mecie pewnie gorący obiad?

- Tak i to w namiocie, który będzie stał tuż za linią mety. Każdy otrzyma gorącą zupę i herbatę. Planujemy też grilla dla biegaczy, tutaj jednak będzie on dodatkowo płatny, ale ceny będą bardzo przystępne.

Załóżmy, że po przeczytaniu tego tekstu ktoś zdecyduje się jeszcze wystartować - uda mu się zapisać?

- Zapraszamy na godzinę 10:00 do biura zawodów, które mieścić się będzie w Nowej Gdyni przy ulicy Sosnowej 1 w Zgierzu. Opłata w sobotę wynosić będzie 75 złotych. Udział w nich mogą wziąć wyłącznie osoby pełnoletnie. Na mecie każdy otrzyma pamiątkowy medal. Serdecznie zapraszam, nie będzie tak strasznie!