Adam Kszczot: "Czekam na halowy występ w Łodzi"

Adam Kszczot rozpoczął sezon halowy, który będzie jednym z etapów przygotowań do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro
Łodzianin startował w Karlsruhe oraz Duesseldrofie. W obu mityngach zwyciężył w wyścigach na dystansie 800 metrów. - Forma przyszła powoli, naturalnie. Faktycznie, przygotowania są inaczej skrojone. Nie trenowaliśmy do biegów turniejowych, jak to zwykle mamy w planie. Kończę sezon halowy 20 lutego w Glasgow, więc już niebawem - mówi w rozmowie z www.pzla.pl Kszczot. - Pierwszy bieg żeby się przetrzeć. Bardzo mocne otwarcie 200-400 metrów. Później - niestety - gasnąca prędkość. Ale 46.00 na pierwszy bieg to rekordowo szybkie rozpoczęcie w moim wydaniu. Natomiast bieg w Karlsruhe zdecydowanie inny, spokojny, wyważony, tylko na wygraną. I faktycznie szybciej, ale za to dużo, dużo łatwiej.

Zawodnik nie żałuje, że rezygnuje ze startu w halowych mistrzostwach świata w Portland. Jego priorytetem są wspomniane igrzyska w Brazylii. - Do Rio jeszcze bardzo dużo czasu. Oczywiście plan ramowy mamy przygotowany, są wdrażane pewne zmiany. Ale to jest zbyt odległy termin. Nie mogę nic zaplanować dalej niż trzy tygodnie w przód. Jeszcze wiele ciężkiej pracy i potu wylanego na treningach - mówi Kszczot. W piątek Kszczot wystartuje w mityngu Copernicus Cup w Toruniu. - To jedyny halowy mityng z biegami okrężnymi. Mam nadzieję, że Łódź pewnego dnia dołączy do tego grona - mówi biegacz. - Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Być może znajdzie się jakiś sponsor, który zechce dołożyć do tego wydarzenia. Mam fajne wspomnienia z Copernicusa z zeszłego roku. Szykuje się fajny bieg, mam nadzieję, że również widownia dopisze. Cała rozmowa na www.pzla.pl.