Sport.pl

Orlen Warsaw Marathon. Artur Kozłowski z paszportem olimpijskim!

Organizatorzy imprezy Orlen Warsaw Marathon potwierdzili, że Artur Kozłowski z MULKS MOS Sieradz uzyskał minimum na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro
Minimum PZLA na igrzyska wynosiło 2:11:30. Taki wynik w tym roku złamali jedynie Yared Shegumo oraz Henryk Szost. Do Brazylii może pojechać trzech polskich maratończyków, więc Orlen Warsaw Marathon był spora szansą. Ostatecznie stołeczną imprezę, która jednocześnie była mistrzostwami Polski mężczyzn, wygrał Artur Kozłowski z MULKS MOS Sieradz. Czas 2:11:57 pozwoli mu na wyjazd do Rio jako mistrzowi Polski. - Moim założeniem było biec równo - mówi Kozłowski. - Do 30. kilometra pomagał mi pacemaker, z którym starałem się trzymać tempo. Początek pobiegłem szybko, bo z wiatrem. Po 30. kilometrze to była już walka z samym sobą. Cieszę się, że w takiej formie dobiegłem do samego końca. Z pierwszej grupy co chwila odpadali zawodnicy i to motywowało mnie, żeby ich gonić. Koło 35. kilometra widziałem, że pierwsza grupa też zaczyna zwalniać i dwa kilometry później udało mi się ich dojść. Trener krzyczał, żebym się nie zatrzymywał, a na ostatniej prostej z kibicami i konfetti czułem już ciarki na plecach.

Drugi na mecie zameldował się Henryk Szost, najbardziej znany polski maratończyk. - Muszę pochwalić Artura, który zwrócił uwagę na warunki pogodowe - mówi Szost. - Zostawił siły na koniec i rozpoczął gonitwę. A wiadomo, że łatwiej jest gonić, niż uciekać. Gratuluję mu, bo zasługuje też na wyjazd do Rio. Moim zdaniem powinien jechać też cztery lata temu do Londynu. Wracając do biegu, jak nas wyminął, to już odechciało się walki. Nie powiem, że się cieszę, że to Artur wygrał, bo mówiłbym to fałszywie. Okazał się lepszy, wygrał i mu gratuluję.

Więcej o: