Na wiosnę w meczach Widzewa, ŁKS i PGE GKS Bełchatów emocje są do końca. Oto dowody!

W meczach drużyn z województwa łódzkiego można liczyć na emocje do ostatnich sekund. W ostatniej kolejce przekonali się o tym kibice ŁKS, w poprzedniej Widzewa i PGE GKS Bełchatów. Ale przykładów z wiosny jest więcej!
Załamani piłkarze ŁKS Łódź po jednej z 16 porażek w sezonie 2011/2012 Załamani piłkarze ŁKS Łódź po jednej z 16 porażek w sezonie 2011/2012 Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

23. kolejka, ŁKS - Zagłębie Lubin 1:2

W meczu drużyn walczących o utrzymanie emocje zaczęły się dopiero na kwadrans przed końcem. W 79. pięknego gola dla gości strzelił Jiří Bílek. Chwilę później w polu karnym lubinian Czech kopnął jednak w głowę Antoniego Łukasiewicza i ŁKS miał karnego, którego pewnie wykorzystał Ronald Gercaliu. Gdy wydawało się, że mecz skończy się podziałem punktów, już w doliczonym czasie gry sędzia Marcin Borski podyktował kolejnego karnego, tym razem dla gości. Bogusława Wyparłę pokonał Szymon Pawłowski. Piotr Świerczewski, menedżer ŁKS, po meczu zarzucał arbitrowi, że jest byłym pracownikiem Kombinatu Miedziowego w Lubinie. - I dlatego ten pan nie może sędziować takich meczów, jak nasz z Zagłębiem. Nie mówię o jego umiejętnościach sędziowskich, które moim zdaniem są słabe, ale w ogóle nie powinien być wyznaczony do prowadzenia takiego spotkania - pieklił się Świerczewski. Ale punkt odjechał...

Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 1:0 Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 1:0 Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

22. kolejka, Zagłębie Lubin - Widzew 1:0

I znów walczące o utrzymanie Zagłębie wywalczyło komplet punktów w doliczonym czasie. Piłkarze z Lubina przez całą drugą połowę atakowali bramkę Widzewa, ale piłka nie chciała do niej wpaść. Na sekundy przed końcem Macieja Mielcarza pokonał jednak Costa Nhamoinesu. Znów nie obyło się bez kontrowersji, bo według wielu, piłkarz z Zimbabwe chwilę wcześniej był na spalonym. Według szefa polskich sędziów Zbigniewa Przesmyckiego - nie był. W Widzewie do dziś jednak są innego zdania - i trenerzy, i piłkarze. Ale punkt odjechał...

PGE GKS Bełchatów - Wisła Kraków 2:2 PGE GKS Bełchatów - Wisła Kraków 2:2 Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

22. kolejka, PGE GKS - Wisła Kraków 2:2

Piłkarze z Bełchatowa prowadzili z mistrzem Polski już 2:0, ale dali sobie wyrwać punkty już w doliczonym czasie gry. Łukasza Sapelę pokonał Dudu Biton. - Nie wiem, jak można prowadzić różnicą dwóch goli z takim zespołem jak Wisła i dopuścić do straty dwóch bramek! - denerwował się Tomasz Wróbel, skrzydłowy PGE GKS. - Naprawdę wszyscy w drużynie, od bramkarza po rezerwowych, musimy zastanowić się, jak to się mogło stać!

- Czemu tak się stało? Gdybyśmy to wiedzieli, to byśmy reagowali na boisku - tłumaczył z kolei Paweł Buzała. - Ale chyba za bardzo się cofnęliśmy, prowadziliśmy dwoma golami i chcieliśmy się już tylko bronić, a tak się nie da.

- To nie przystoi, by w sytuacji, do jakiej doprowadziliśmy, nie wygrać meczu - dodał blady jak ściana trener Kamil Kiereś. Niezadowolony był też... szkoleniowiec Wisły Michał Probierz. - Szkoda, że to spotkanie nie potrwało jeszcze kilka minut dłużej, bo może udałoby się nam zdobyć trzeciego gola - wypalił.

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 2:2 Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 2:2 Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

20. kolejka, Widzew - Śląsk Wrocław 2:2

Tym razem to widzewiacy cieszyli się z gola w doliczonym czasie gry. Porażka z walczącym o mistrzostwo Śląskiem wydawała się pewna, po tym jak w 78. min Łukasz Madej wyprowadził wrocławian na prowadzenie 2:1. Ale na 6 sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego Widzew wyprowadził akcję, która zaskoczyła graczy Śląska. Mindaugas Panka podał w pole karne do Przemysława Oziębałę, a ten nie dał szans Rafałowi Gikiewiczowi. - Czy miałem chwilę zwątpienia, że nie damy już rady wyrównać? Wierzyłem do końca - przyznał po meczu widzewiak Łukasz Broź. - Przypomniałem sobie też nasz mecz we Wrocławiu z poprzedniego sezonu, w którym straciliśmy zwycięstwo w ostatniej minucie. Liczyłem, że tym razem los uśmiechnie się do nas i tak się stało. Sprawiedliwości stało się zadość!

18. kolejka, Lech Poznań - PGE GKS 0:1

Piłkarze z Bełchatowa już w duchu cieszyli się z punktu wywalczonego na stadionie Lecha Poznań, gdy w 89. min Tomasz Wróbel podał do Dawida Nowaka, a ten sprytnym strzałem pokonał Krzysztofa Kotorowskiego. No i trzeba się było cieszyć z trzech punktów! - Jesteśmy szczęśliwi, że rundę wiosenną zaczęliśmy od zwycięstwa. Trzy punkty w meczu z Lechem, to nagroda za ciężką pracę w okresie przygotowawczym - mówi Kamil Kiereś, trener bełchatowian.