Radosław Matusiak zakończył karierę! Zobacz wzloty i upadki RadoMatu

30-letni napastnik, który kilka lat temu czarował na boiskach ekstraklasy i reprezentacji, zdecydował o zakończeniu piłkarskiej kariery. - Nikt mnie nie chciał, to co miałem zrobić - mówi piłkarz, który w 2007 roku przeszedł za 1,7 mln euro z GKS Bełchatów do Palermo. Poznaj jego piłkarską historię

Mój klub Widzew

Urodziłem się dwa przystanki tramwajowe od stadionu Widzewa. W tym klubie zacząłem treningi i spędzałem pierwsze lata. Widzew zawsze będzie moim klubem - powtarzał wiele razy. Na grę w pierwszej drużynie z la. Piłsudskiego czekał jednak wiele lat, zadebiutował w niej dopiero w 2009 roku. O tym jednak za chwilę...

Ale debiut w ŁKS

Pierwszy mecz w ektraklasie Matusiak rozegrał po drugiej stronie Łodzi w ŁKS. 4 marca 2000 roku zagrał przeciwko Legii Warszawa. W drużynie z al. Unii zagrał w czterech meczach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z ŁKS był też wypożyczony do Szczakowianki Jaworzno.

Wisła, ale ta z Płocka

W sezonie 2003/3004 Matusiak przeniósł się do Wisły Płock. Zagrał w 14 meczach ekstraklasy, chociaż zwykle wychodził na ostatnie minuty. Gola nie strzelił. Nic nie wskazywało na to, że wkrótce jego forma wystrzeli...

Gwiazda ligi w PGE GKS Bełchatów


Czołowym polskim napastnikiem Matusiak stał się w Bełchatowie. Najpierw pomógł GKS awansować do ekstraklasy (zdobył 10 goli), a w swoim pierwszym całym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobył 11 bramek. W Bełchatowie Matusiak współpracował z trenerem Orestem Lenczykiem, a na boisku z m.in. z Łukaszem Gargułą, z którym w kolejnym sezonie tworzył znakomity duet - Garguła podawał, Matusiak strzelał. Po rundzie jesiennej GKS był liderem ligi, a Matusiak jej czołowym strzelcem.

Gwiazda reprezentacji


Świetne mecze w ekstraklasie dały Matusiakowi przepustkę do reprezentacji. Zadebiutował w niej w 6 września 2006 roku w meczu z Serbią i w debiucie zdobył gola. Na swoim koncie ma w sumie 17 występów w kadrze i siedem goli. Najważniejszego z nich Matusiak zdobył w Brukseli w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2008. Bramka strzelona Belgom dała Polsce wygraną 1:0.

Wino, giełda i problemy


Świetna gra w lidzie i reprezentacji zrobiła z Matusiaka piłkarską gwiazdę w Polsce, ale też celebrytę. Piłkarz dobrze czuł się w tej roli, chętnie mówił o sobie jako koneserze drogich win i jako giełdowym graczu. Zaczęły się też jednak pojawiać plotki o jego hazardzie i kłopotach w życiu prywatnym.

Wymarzona liga włoska i... klapa


Świetna gra w lidze i reprezentacji spowodowała, że Matusiakiem zaczęły interesować się zachodnie kluby. W 2006 roku został uznany przez hiszpańskie radio Marca jako jeden z dziewięciu największych talentów w Europie. Piłkarz miał propozycję m.in. z Aston Villi, ale wybrał włoskie Palermo. Transfer opiewał na 1,7 mln euro. - Zawsze chciałem grać we Włoszech. Mam nadzieję, że szybko zaaklimatyzuję się na Sycylii - mówił. - Bardzo dobrze, że Matusiak przechodzi do Palermo, ale nie mam pojęcia, czy sobie poradzi - mówił z kolei Zbigniew Boniek. - Teraz zobaczymy, co naprawdę potrafi. Jeśli miałbym mu coś radzić, to by skoncentrował się tylko na grze, by piłka nożna stała się jego życiem. Czytałem z nim ostatnio sporo wywiadów. Mówił o czerwonym winie i grze na giełdzie. We Włoszech nikogo to nie obchodzi. Tutaj ważne jest, jak piłkarz prezentuje się na boisku. W Palermo Matusiakowi się nie udało. Zagrał tylko w trzech meczach i zdobył jednego gola. Okazało się, że Serie A, to nie jest liga dla niego.

To też nie to!


Podobnie było z holenderską Eredivisie. W sierpniu 2007 roku Matusiak podpisał kontrakt z Heerenven. Zagrał w nim jednak tylko w dziesięciu meczach i zdobył jednego gola.

Wisła i koniec kariery?

Na rundę wiosenną miał zostać wypożyczony do GKS Bełchatów, ale nie dogadał się z klubem i ostatecznie trafił do Wisły Kraków, w której liczono, że Matusiak się odbuduje. Ale też mu się nie udało. Z krakowską drużyną Matusiak zdobył co prawda jedyne w swojej karierze mistrzostwo Polski, ale wystąpił tylko w ośmiu spotkaniach i strzelił jedną bramkę. Podziękowano mu bez żalu. Pojawiły się też informacje, że Matusiak - mimo że ma dopiero 26 lat - zakończy piłkarską karierę.

Teraz najważniejszy jest Widzew


W piłkę nie grał pół roku. W grudniu 2008 roku podpisał kontrakt z Widzewem. - Nie chcę już grzebać w przeszłości. W tej chwili nie jest już ważne, czy kiedyś dobrze zrobiłem wyjeżdżając za granicę - mówił. - Teraz najważniejszy jest Widzew. Dziękuję, że w klubie zdecydowali się zaryzykować i mnie zatrudnili. Jestem przekonany, że w Łodzi odbuduję formę. Nie odbudował. Zagrał tylko w siedmiu meczach w pierwszej lidze i zdobył jednego gola, ważnego, bo w derbach z ŁKS. - Nie zapomnę tego meczu i tej niesamowitej euforii na stadionie chwilę po bramce - wspominał niedawno. Latem Widzew sprzedał Matusiaka do Cracovii, gdzie pracował Orest Lenczyk. W Łodzi nie płakali po wychowanku, bo zarobili na nim 200 tys. euro.

Cracovia to też nie to

W drugim klubie z Krakowa też mu nie wyszło... W Cracovii uznali go za jednego z winowajców słabej postawy drużyny w rundzie jesiennej sezonu 2010/2011 i  w styczniu rozwiązano z nim kontrakt. Wydawało się, że to już koniec RadoMatu.

I Grecja to też nie to...

Odnalazł się w klubie Asteras Tripolis, który jednak miał ogromne kłopoty finansowe, a do tego był degradowany za korupcję. Grecja też nie okazała się więc ziemią obiecaną Matusiaka. W styczniu rozwiązał umowę.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej II?

Do Widzewa wrócił zimą 2012 roku. Ale znów coś poszło nie tak. Matusiak zagrał w 10 meczach i strzelił jednego gola z rzutu karnego. Latem Widzew zrezygnował z RadoMatu z powodów sportowych, chociaż nie bez znaczenia był też fakt, że prokuratura we Wrocławiu oskarżyła go o korupcję w czasach jego gry w GKS Bełchatów. Były reprezentant Polski (15 meczów i siedem goli) nie przyznaje się do winy. O oczyszczenie się z zarzutów Matusiak będzie już walczył jako były piłkarz. - To prawda, że zakończyłem karierę. Nikt mnie nie chciał, więc co miałem zrobić? - mówi szczerze piłkarz. - Mam pomysł na życie, ale nie chcę mówić, co to będzie za biznes.