Łódzcy pseudokibice: na murach poezja zamiast wulgaryzmów

Można pójść na łatwiznę i oszpecić mury wulgaryzmami. Można, ale po co? Łódzcy pseudokibice dali się ponieść wodzom wyobraźni i postawili na treści niekonwencjonalne

ŁKS nie czyta książek

Prawdziwą kopalnią twórczości pseudokibiców są okolice ulicy Wojska Polskiego. Spośród obraźliwych treści pełnych niecenzuralnych słów można wyłowić prawdziwe smaczki. To musiał napisać prawdziwy fan literatury.

Dla 3 liter warto żyć...

Filozofowie głowili się nad kwestią sensu życia od początku ludzkości, tymczasem odpowiedź okazała się banalnie prosta. Wielokropki nadały temu wyznaniu prawdziwie poetyckiej wymowy.

ŁKS je babole

Zamiast bezsensownie obrażać kibiców przeciwnej drużyny, można, np. zwrócić uwagę na ich niekulturalne zachowanie. To przykład ze skrzyżowania ulic Piotrkowskiej i Zielonej.

Skoksowani kolesie - ŁKS Polesie

Znakomity przykład rymów dokładnych, wcale nie częstochowskich. Gdzie? Przy ul. Próchnika.

Wiedzewek

Miłosne wyznania na murach to nic nowego, ale tak uroczego zdrobnienia łódzkie ściany jeszcze nie widziały.

Nasze ulice, nasze kamienice

Ten napis wygląda jak parafraza starego powiedzenia. Żydowscy kamienicznicy mieli mówić "nasze kamienice, wasze ulice".
Później hasło sparafrazował też łódzki zespół N.O.T. Jak widać, pseudokibice potrafią docenić ciekawe zjawiska muzyczne.

Morda nie szklanka, ŁKS Limanka

Na koniec, prawdziwa klasyka gatunku. To hasło zna chyba każdy łodzianin.



Znalazłeś na łódzkich murach inne poetyckie napisy? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl