Jak miasto i Widzew stadion (nie)budują - KALENDARIUM Z CZTERECH LAT

Gdyby pierwsze deklaracje zostały dotrzymane, piłkarze z al. Piłsudskiego graliby na nowym stadionie już od dwóch lat. Od początku 2008 roku, gdy pojawiły się pierwsze informacje o planach Sylwestra Cacka, inwestycja co chwila napotykała jakieś problemy. Raz z winy miasta, raz z winy Widzewa, a najczęściej - z winy obu. Walka o dzierżawę, wykłócanie się o bonifikatę, szantaże, wycofywanie się z inwestycji, działania bez konsultacji z partnerem, grożenie likwidacją klubu... - tak w skrócie od ponad czterech lat wygląda budowa stadionu w wykonaniu Widzewa i miasta. Jej losy prześledziliśmy dokładnie. I losy te przypominamy. Kto obiecywał? Kto czuł się oszukany? Kto szantażował? Kto ma rację? Oto kalendarium 'Budowy Stadionu Widzewa'
1

,,Budujemy Wielki Widzew''

Lipiec 2007

Sylwester Cacek zostaje właścicielem Widzewa (przejmuje większość akcji). Na wielkiej gali w Teatrze Nowym pada hasło: ,,Budujemy Wielki Widzew''. Elementem budowy ma być modernizacja i powiększenie stadionu do 15 tys. miejsc. - Klub bez dobrego stadionu to jak bank bez biurowca - tłumaczy Cacek.

Luty 2008

Widzew ogłasza, że przebudowany obiekt ma mieć jednak 19.100 miejsc. - Planujemy postawić stadion, który będzie europejską wizytówką Łodzi - mówi prezes Bogusław Sosnowski. Od jakiegoś czasu trwają już rozmowy z miastem w sprawie wydzierżawienia obiektu przy al. Piłsudskiego, co jest niezbędne do rozpoczęcia prac. To jedyny punkt, jaki ma spełnić miasto.

Lipiec 2008

Radni zgadzają się na wydzierżawienie terenów Widzewowi. W tym samym czasie szefowie klubu deklarują, że gruntowna przebudowa stadionu rozpocznie się jeszcze jesienią, a zakończy do 31 sierpnia 2010 r. Według nich większość pieniędzy na budowę nowego stadionu - 78 mln zł - będzie pochodziła z kredytu. Pozostałe 20 mln zł to środki udziałowców i spółki akcyjnej KS Widzew.

2

W wyczekiwaniu na dzierżawę

Grudzień 2008 - Styczeń 2011

Wciąż nie ma podpisanej umowy dzierżawy. - Wierzymy, że miasto nam pomoże, bo chyba nie wymagamy zbyt wiele. Liczymy tylko na dzierżawę terenu, który dziś jest niezagospodarowany - mówi odpowiedzialny za budowę stadionu Robert Pietryszyn. Obok obiektu mają powstać powierzchnie komercyjne, w tym centrum handlowo-rozrywkowe, które będą zarabiać na klub.

Szefom Widzewa zależy również na zmianie warunków umowy z miastem. Chcą wydzierżawić teren na 29 lat, proszą o zwolnienie z podatku od nieruchomości, a w przyszłości chcą płacić symboliczny czynsz. Marcin Animucki, prezes klubu, zapewnia:  - Chcemy zbudować ten obiekt za własne pieniądze, bez udziału miasta. Ale będzie on służył właśnie miastu i łodzianom.

Jednocześnie pojawiają się informacje, że jeśli miasto nie zgodzi się na warunki Widzewa, to Cacek zbuduje stadion w Strykowie. - To na pewno nie jest szantaż. Po prostu musimy mieć także inny plan - tłumaczy Pietryszyn. Termin zakończenia budowy zmienia się na 2012 rok.

Kwiecień 2009

Zgoda na 29-letnią dzierżawę stała się faktem. Koszt całej inwestycji to około 150 mln euro. Właściciel Widzewa zapewnia, że miasto nie dołoży do niej nawet złotówki. ,,Centrum Widzew'' powstanie za pieniądze spółki (czytaj: Cacka) oraz prywatnego inwestora. Początek prac: lato przyszłego roku. - Podpisanie umowy dzierżawy jest dla nas przepustką do dalszych prac związanych z modernizacją stadionu - komentuje Animucki. - Podpisanie umowy ma nastąpić w ciągu kilku dni. Wciąż liczymy, że przy sprawnym przeprowadzeniu wszystkich prac zdążymy z budową stadionu na 2012 rok.

3 Wizualizacja nowego stadionu Widzewa Łódź Wizualizacja nowego stadionu Widzewa Łódź Fot. Bentley Systems, Inc.

Jest większy stadion, jest wsparcie miasta

Grudzień 2009

,,Gazeta'' ujawnia, że plany Widzewa uległy drastycznej zmianie. W nowej wersji stadion ma mieć 30 tys. miejsc, służyć organizacji wielkich koncertów i konkurować z innymi wielkimi stadionami w Polsce. W związku z tym zmienia się także termin zakończenia inwestycji. Nowy to 2012 rok. Niedługo potem umowa dzierżawy - po wielomiesięcznej walce m.in. o wycenę czynszu, który dla klubu był zbyt duży - zostaje podpisana. - To oznacza zielone światło dla rozpoczęcia prac przygotowawczych - cieszy się Animucki. Mimo zwiększenia pojemności stadionu o angażowaniu się finansowym Łodzi nikt nie wspomina.

Listopad 2010

Miasto ogłasza, że przebuduje drogi wokół nowego stadionu. Koszt: 70 mln zł. Jednocześnie pojawia się sprawa 99-procentowej bonifikaty, z jaką Widzew chce wykupić grunty. 8 listopada, czyli dwa dni przed sesją, Animucki informuje: - Jeśli rada miejska nie podejmie stosownych uchwał, wycofamy się z inwestycji. Miasto będzie mogło zbudować stadion za swoje pieniądze. Jesteśmy gotowi za darmo oddać całą zebraną dokumentację. Wydaliśmy na nią już milion złotych. - Jeśli nie dojdziemy z miastem do porozumienia, to być może Widzewa nie będzie w Łodzi - dodaje w jednym z wywiadów Cacek.  Radni odpowiadali: - Stawianie sprawy na ostrzu noża, to szantaż. I to szyty grubymi nićmi.

10 listopada na sesji przegłosowano uchwałę o przebudowie dróg, ale sprawą bonifikaty w ogóle się nie zajęto (nie było tego w planach). Zostaje jedynie przyjęta uchwała intencyjna (czyli bez mocy prawnej), dająca władzom Łodzi miesiąc na dojście do porozumienia z klubem w sprawie bonifikaty. Widzewa to niezadowala. - Czy zdaje pan sobie sprawę, jakie mogą być tego konsekwencje? - pyta Animucki komisarza Tomasza Sadzyńskiego.

Pod koniec miesiąca Hanna Zdanowska w przedwyborczej debacie w ,,Gazecie'' deklaruje, że wywiąże się w terminie z uchwały intencyjnej.

4 Styczeń 2011 roku. Były prezes Widzewa Marcin Animucki na spotkaniu z Hanną Zdanowską, prezydent Łodzi Styczeń 2011 roku. Były prezes Widzewa Marcin Animucki na spotkaniu z Hanną Zdanowską, prezydent Łodzi Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Awantura, publiczne pranie brudów, wzajemne oskarżenia...

Styczeń 2011

Nowo wybrana prezydent słowa nie dotrzymała. Jednocześnie zabiera z budżetu na 2011 rok 5 z 7 mln zł przeznaczonych na przebudowę dróg. - Nikt z miasta nie kontaktował się z nami. O takich sprawach należy rozmawiać, a nie załatwiać je cichaczem - oburza się Animucki. - Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w uzgodnionym terminie przedstawiliśmy pani prezydent projekt umowy dotyczącej budowy stadionu. Już od dwóch tygodni nie mamy żadnej odpowiedzi. W tej sytuacji na pewno nie czujemy się traktowani przez władze miasta jak poważny partner.

Prezydent broni się, że Widzewa poinformować nie mogła, bo zmiany w budżecie ,,były tylko planami.'' - Nie mogłam ich konsultować z osobami z zewnątrz. Gdybym tak zrobiła, pojawiłyby się pytania, kto tu rządzi: ja czy ktoś inny? - pyta Zdanowska.

Szefowie Widzewa mają także pretensje, że miasto wydało warunki zabudowy pod stadion po blisko roku starań bez uwzględnienia ich projektu. Decyzję urzędników nazywają "absurdalną" i obwiniają ich za to, że muszą wykonać nowy projekt. - Dziwi mnie, że bez nich klub przystąpił do projektowania stadionu. Przecież najpierw uzyskuje się warunki zabudowy, a dopiero potem wykonuje się ostateczny projekt - odpowiada Zdanowska. A dlaczego zgodę wydano tak późno? Pracownicy magistratu anonimowo mówią, że Widzewowi nie zależało na pilnowaniu formalności i terminów. Wypominają też, że klub złożył dokumentację niepełną i z licznymi błędami - Dlatego jeśli jego szefowie chcą kogoś obwiniać, to powinni obwinić siebie - słyszymy w magistracie.

Niedługo potem zdegustowany Animucki sugeruje: Wciąż jeszcze - na wzór innych miast - istnieje możliwość budowy stadionu dla Widzewa przez miasto Łódź. Ja generalnie staję się zwolennikiem takiego rozwiązania.

Ostatniego dnia miesiąca dochodzi do spotkania prezydent z właścicielem Widzewa. Efekt rozmów? Żaden. Co więcej, okazuje się, że mimo wcześniejszych ustaleń nikt nie zaczął wykonywać dokumentacji do przebudowy dróg. W Widzewie myślano, że ma to zrobić miasto, w mieście: że Widzew.- Okazało się, że co innego było wiadomo mnie, a co innego wiedział klub - przyznaje Zdanowska.

5 Obchody 100-lecia Widzewa z udziałem obecnych i byłych piłkarzy Obchody 100-lecia Widzewa z udziałem obecnych i byłych piłkarzy Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

PPP, czyli od likwidacji Widzewa do porozumienia

Luty 2011

Miasto proponuje Widzewowi budowę stadionu w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. To oburza klub, który twierdzi, że jest to sprzeczne z ustaleniami z ostatnich miesięcy. -  Po raz kolejny następuje próba zmiany dotychczas wypracowanego przez wiele miesięcy stanowiska obu stron [...]. Taki scenariusz jest przez klub nie do zaakceptowania. [...] W Łodzi PPP nigdy nie doprowadziło w sposób bezproblemowy do przeprowadzenia dużej inwestycji - pisze Animucki w oświadczeniu. Dodaje, że klub wciąż jest gotów współpracować według grudniowych ustaleń. Podaje również siedem punktów niezbędnych do dalszej współpracy. Grozi, że jeżeli nie zostaną spełnione, a miasto nie zdecyduje się zbudować stadionu Widzewa za własne pieniądze, to właściciel może zlikwidować klub. Daje miastu czas na odpowiedź do końca miesiąca. Zdaniem miasta ppp jest jednak jedynym rozwiązaniem. - To jedyne wyjście, żebym mogła się pod tym podpisać i nie iść do prokuratury.

Co istotne, według obliczeń urzędników, koszty miasta przy realizacji inwestycji w ppp będą o wiele większe niż zapisane w budżecie 70 mln zł. Teraz suma ta ma wzrosnąć do 120 mln zł.

Marzec 2011

Miasto nie odpowiedziało na postulaty klubu, więc ten wycofał się z inwestycji. - Czekamy do końca marca, by urząd miasta przedstawił własny plan budowy stadionu miejskiego dla Widzewa - mówi Animucki. - Liczę na spotkanie z panem Sylwestrem Cackiem, bo grzęźniemy w nieporozumieniach, które wzbudzają emocje - mówi Zdanowska.

Kwiecień 2011

Prezydent spotyka się z właścicielem Widzewa. Obie strony ogłaszają porozumienie. ,,Intencją jest rozegranie meczu na nowym stadionie przy al. Piłsudskiego jeszcze w 2013 roku" - napisano we wspólnym komunikacie. Realizacja inwestycji w trybie ppp staje się faktem. ,,Możliwe, że miasto zaangażuje się finansowo także w budowę obiektu. Takie rozwiązanie tłumaczyłoby, czemu szefowie Widzewa zmienili zdanie'' - piszemy w ,,Gazecie''

Czerwiec 2011

Nasze informacje potwierdzają się. Zdanowska deklaruje, że miasto nie tylko przebuduje drogi wokół stadionu, lecz także wybuduje największą trybunę.

6

Stadion Widzewa znów niepewny

Lipiec 2011

Miasto dopiero w ostatniej chwili przygotowuje uchwałę, która ma zwiększyć koszty miasta do 122 mln zł. - Prace nad nią trwają - mówi dwa dni przed sesją Krzysztof Mączkowski, skarbnik miasta. Zdziwienia brakiem uchwały nie kryje Animucki: - Muszą państwo sami sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Łódź stać na wybudowanie dwóch stadionów całkowicie z własnych środków. Moim zdaniem nie - przemawia do radnych.

W rozmowie z dziennikarzami przyznaje, że każde opóźnienie stawia realizację inwestycji pod znakiem zapytania. Co więcej, jak wyliczył, wkład miasta powinien wynieść ok. 160, a nie 122 mln zł. - Takie są realia, jeśli chcemy mieć duży stadion na ponad 30 tys. miejsc - twierdzi Animucki. Uchwała zostaje przegłosowana, a 122 mln zł zapisane w budżecie obowiązuje do dziś.

W ,,Gazecie'' ujawniamy jednocześnie, że nowy stadion ma powstać dwa lata później niż deklarowano po ogłoszeniu porozumienia. Czyli w 2015 roku.

Grudzień 2011

Obie strony zapewniają, że wszystko idzie zgodnie z planem. Animucki liczy, że przetarg na wybór partnera do budowy stadionu zostanie rozpisany już w styczniu. Kto w imieniu klubu do niego przystąpi? - Nie podjęliśmy jeszcze takiej decyzji. Czekamy z tym na określenie przez miasto warunków postępowania przetargowego - odpowiada klub.

Osobnym tematem pozostaje dzierżawa. Jej rozwiązanie jest niezbędne, żeby miasto mogło podpisać umowę z partnerem. W ,,Gazecie'' piszemy, że Widzew nie płaci za nią od lipca 2010 r., a zaległości klubu sięgają blisko 640 tys. zł. - Widzew po wielu prośbach i naciskach złożył wreszcie wniosek o rozłożenie długu na raty - tłumaczyła w połowie listopada Agnieszka Graszka z wydziału gospodarowania majątkiem.

O sprawę pytamy szefów Widzewa. - Kilka miesięcy temu zwróciliśmy się do miasta o rozliczenie wszystkich nakładów inwestycyjnych na obecny obiekt, które poniósł Widzew. Zgodnie z szacunkami nasze wydatki przewyższają bowiem wartość zobowiązań klubu wobec miasta. Na razie sprawa zakończenia umowy oraz rozliczenia wzajemnych zobowiązań nie została rozstrzygnięta, ale jest w trakcie procedowania - odpowiada Animucki.

7

Widzew słyszy plotki, miasto ogłasza przetarg

Marzec 2012

Coraz częściej pojawiają się plotki, że miasto chce zabrać pieniądze z budowy stadionu Widzewa i przeznaczyć je na inne cele. W jednym z wywiadów mówi o tym Sylwester Cacek. - Docierają do nas plotki o innych pomysłach na wykorzystanie środków zarezerwowanych na budowę stadionu Widzewa, a to musi rodzić obawy. Liczymy jednak, że stadion powstanie - dodaje Animucki. Niedługo potem Zdanowska zaprzecza plotkom i ogłasza przetarg na wybór partnera do budowy obiektu. - To chyba najlepsze potwierdzenie tego, że miasto absolutnie z inwestycji się nie wycofuje - podkreśla.

Jednocześnie znów pojawia się sprawa nierozwiązanej dzierżawy. Początkowo do jej rozwiązania miało dojść 1 marca. - W trakcie rozmów z klubem wychodziły jednak kolejne sprawy, które trzeba było załatwić i które wydłużyły rozmowy. Widzew ma jednak świadomość, że rozwiązanie umowy nastąpi w chwili załatwienia wszystkich kwestii - tłumaczy Graszka. Według najnowszej wersji stanie się tak do końca marca.

8 Stadion Widzewa w listopadzie 2010 Stadion Widzewa w listopadzie 2010 Fot. Tomasz Sta?czak / Agencja Gazeta

Widzew bez udziału w przetargu. I wciąż z dzierżawą

Maj 2012

Poznaliśmy trzy firmy, które zgłosiły się do przetargu na wybór partnera. To: Budus Sport sp. z o.o., Budimex A sp. z o.o. i Hellmich Inwestycje Polska. Dlaczego wśród nich nie ma klubu? - Warunki ogłoszenia opublikowanego przez UMŁ wykluczyły zarówno samodzielny udział klubu w przetargu, jak i spółki powołanej w tym celu przez klub - tłumaczy Paweł Młynarczyk, wiceprezes Widzewa.

Dalej problemem jest sprawa dzierżawy. Jak dowiedziała się ,,Gazeta'', nie ma zagrożenia, że w przypadku jej wypowiedzenia Widzew straci kilkumilionowe dofinansowanie z Unii Europejskiej. Dzięki temu umowa ma być wkrótce rozwiązana.

Sierpień 2012

Umowa dzierżawy wciąż obowiązuje. Główny powód? Klub nie może porozumieć się z miastem w sprawie rozliczenia kosztów. - Cały czas rozmawiamy z miastem i muszę stwierdzić, że istnieją rozbieżności dotyczące ostatecznego kształtu umowy - mówi Młynarczyk. Kilka dni później Zdanowska w rozmowie z ,,Gazetą'' mówi, że Widzew na pewno nie otrzyma wszystkich pieniędzy, które włożył w stadion. - Nie ma takiej możliwości. Taka możliwość jest tylko tam, gdzie wszystko przebiegało zgodnie z umową. Nas obowiązuje prawo. Mamy umowę, która nakładała określone obowiązki na dzierżawcę i określone obowiązki na miasto. Nie mam przed sobą dokumentów, ale w umowie było dokładnie zapisane, co możemy, a czego nie - opowiada.

9 Kibice Widzewa Kibice Widzewa Fot. Małgorzata Kujawka / AG

Widzew vs miasto, cz. xxx

Wrzesień 2012 roku

Zarząd Widzewa oddaje się do dyspozycji właściciela, przekonując jednocześnie, że problemy z budżetem to efekt braku wsparcia oraz dobrej woli ze strony miasta. Klub uważa, że miasto nierówno traktuje kluby (czyli faworyzuje ŁKS). Twierdzi, że magistrat kilkakrotnie wprowadzał Widzew w błąd i nie wykazał odpowiedniego zaangażowania. Magistrat odpowiada, że Widzew z tytułu dzierżawy jest winny blisko milion złotych i mimo podpisania ugody nie wywiązuje się z jej zapisów. Zdaniem UMŁ za przedłużające się rozmowy również odpowiada Widzew. Miasto sugeruje również, że działania władz klubu "jednoznacznie świadczą o zamiarze wycofania się przez nie z zamiaru budowy stadionu wspólnie z miastem" oraz że komunikaty klubu ,,mogą negatywnie wpłynąć na przebieg inwestycji i doprowadzić do niepowodzenia budowy stadionu.''

10

Co dalej?

Czy ktoś jeszcze wierzy, że stadion Widzewa powstanie? Czy miastu i klubowi w ogóle na tym zależy? Jeśli tak, to czy w końcu przestaną się kłócić? A jeśli nie, to kiedy wreszcie wyjdzie to na jaw oficjalnie? Kiedy poznamy odpowiedzi na te i wiele innych pytań? Nie wiadomo. Można być za to pewnym, że kolejnych problemów na linii miasto - Widzew nie zabraknie

Całe Kalendarium Stadionu Widzewa na blogu Szymona Bujalskiego.

Komentarze (33)
Jak miasto i Widzew stadion (nie)budują - KALENDARIUM Z CZTERECH LAT
Zaloguj się
  • obywatel_piszczyk

    Oceniono 21 razy 15

    Wielokrotnie pisałem, że pomysł budowy dwóch stadionów to największy, łódzki debilizm ostatnich lat. Niech mi nikt nie wyskakuje z Krakowem, bo tam, turystów liczy się w milionach, a co za tym idzie, miasto jest dużo bogatsze. Poza tym, oba krakowskie kluby rządzone są są pasjonatów, pompujących w nie ogromną gotówkę. W Łodzi, oba ledwo przędą, bo Cacek nie jest takim pasjonatem, a w ŁKS-ie zwyczajnie brak kasy.
    Ktoś się w ogóle zastanawiał nad kosztami utrzymania dwóch stadionów? Link w tej kwestii:www.polityka.pl/swiat/analizy/1526777,1,portugalia-miala-euro-i-stadiony-teraz-ma-klopot.read

  • halomietku

    Oceniono 42 razy 6

    Pan Bujalski zadał sobie dużo trudu, żeby spłodzić ten artykuł, ale zapomniał(celowo?) umieścić w tym kalendarium koncepcje, daty i decyzje UMŁ dotyczące stadionu dla ŁKS-u... Wtedy byłoby dokładnie widać, dlaczego miasto opóźniało każdą decyzję, o którą prosił Widzew. Cacek zawsze zakładał, że stadion na Widzewie musi zarabiać na innych imprezach komercyjnych niezwiązanych z meczami piłkarskimi. Oczywistym jest, że Widzew nie chciał stawiać podobnego gabarytowo obiektu do stadionu miejskiego, bo każdy potencjalny organizator imprezy dostałby lepsze warunki finansowe na imprezę na miejskim, niż na Widzewie. Inną sprawą jest jak były traktowane oba kluby. Widzew musiał wycierać korytarze w UMŁ, a ŁKS spokojnie sobie spadał z ligi, upadał(Goszczyński), powstawał(Nowa Degeneracja), awansował, znowu spadał i dogorywał(Voigt). Stadionem nie musiał się martwić, bo Zdanowska wymyśliła sobie, że koniecznie trzeba postawić drugą halę, obok Atlas Areny(która i tak stoi pusta i przynosi straty)... Czyli teraz będą dwie. I na dokładkę do tych hal dołożono stadion... Nie wiem co w tej sprawie robi NIK, ale prawo karne będzie miało tu zastosowanie. I o takie właśnie nierówne traktowanie ma pretensje Widzew. A jeszcze teraz pai Zdanowska mydli wszystkim oczy o postępowaniu przetargowym(czy jak to tam się zwie). Już wszyscy zorientowani w temacie wiedzą, że żadna z trzech zainteresowanych wcześniej budową stadionu firm, nie przyjmie warunków narzuconych przez miasto... I nie znajdzie się żadna inna firma, bo przy tych warunkach jakie stawia miasto ta inwestycja już teraz jest nieopłacalna. Po prostu przy współpracy z miastem nie da się zarobić prywatnemu inwestorowi. Zarobiliby tylko urzędnicy i powiązane z nimi "firemki".

  • anty-agonista

    Oceniono 8 razy 2

    Łódź miasto smutku - tego stadionu nie chce ani miasto ani Widzew (tzn sam stadion może i chcą ale żeby to ten drugi dał kasę)

  • widzewiak1910man

    Oceniono 16 razy 2

    najwiekszym nieszczesciem jakie spotkalo WIDZEW nie byl P. GRAJEWSKI,,, P.PAWELEC . P. BONIEK tylko niesety sylwester cacek vel biedak, poniewz jaki inny przydomek nadac mu w konkurencji z w/w lub P, WOJCECHOWSKIM, P , RUTKOWSKIM M CZY NAWET P KRÓLU.
    CACEK MY KIBICE PROSIMY SIE KOMPROMITUJ SIEBIE I NAS JAKO WIDZEWA, WIELKIEGO KLUBU KTORY NISZCZYSZ . SPRZEDAJ WIDZEW . PROSIMY CIOTO

  • mmassive

    Oceniono 1 raz 1

    Zanim miasto rozgrzebie dwa stadiony naraz, proponowałbym ukończyć boisko na Stokach, które buduje się od 2007 roku! Jeśli taki mały projekt stanowi problem na władz, to co dopiero się stanie, jak Widzew i ŁKS zamienią się w plac budowy? Najbliższy stadion w Bełchatowie? futbolnaperypetiach.blox.pl/2012/08/Boisko-budowane-dluzej-niz-areny-na-Euro.html

  • kossaga

    Oceniono 32 razy 0

    Ot i cała prawda o Cacku !!
    czerwona propaganda zaraz będzie odwracać kota ogonem ,że to wina miasta bo ŁKS , bo letnie przymrozki itd..
    ilu zostało nieprzyjmujących wiedzy i faktów?
    Cacek nie ma pieniędzy i nie ma zamiaru wybudować stadionu !!
    Zresztą już od dawna wiadomo ,że taka inwestycja wybudowana z własnych środków nie przynosi w polskich realiach ZYSKÓW!!

  • mto1234

    Oceniono 3 razy -1

    Panie Szymonie w swoim kalendarium nie wspomina Pan o jednym b.ważnym aspekcie.
    między kwietniem 2009 a grudniem 2009 miasto rezygnuje z budowy WIELKIEGO STADIONU MIEJSKIEGO (40, 50,100tyś?) ikony prezydenta Kropiwnickiego.powstaje pomysł na stadion miejski na 20tyś , więc budowa bliźniaka na Widzewie nie ma sensu. to był impuls do zmiany koncepcji czyli stadion większy który był by konkurencją dla Atlas areny i stadionu miejskiego

  • szulgus

    Oceniono 7 razy -1

    Zdaniem UMŁ za przedłużające się rozmowy również odpowiada Widzew. Miasto sugeruje również, że działania władz klubu "jednoznacznie świadczą o zamiarze wycofania się przez nie z zamiaru budowy stadionu wspólnie z miastem"
    =====================================
    hahahahhahaha przecież Widzew jako klub nawet nie stanął do przetargu. Warunki przetargu na PPP uniemożliwiają to, uniemozliwija to nawet nowej potencjalnej spółce powołanej przez Widzew jako klub.
    Najpierw UMŁ rozpisuje takie a nie inne warunki przetargu, blokujące udział Widzewa, a potem wydaje komunikat, że klub nie chce razem z miastem budować stadionu. Czy wy w magistracie trzeźwiejecie kiedyś???
    Do przetargu stanęły 3 firmy budowlane, nazwy ich wymienione są w tym artykule. Nieznajomość tematu i głupota urzędników sięga Himalajów.
    W 2007 roku UMŁ przejął od ŁKS obiekty zadłużone na 2 mln. zł, rozwiązał umowę bez problemu, pomimo, że LKS był winien miastu tyle pieniędzy z tytułu nie płaconej dzierżawy. W 2012r.w przypadku Widzewa juz w ten sam sposób zachować się nie można??? Można, jeśli sie chce naprawdę budować stadion wspólnie z jedna z trzech firm jakie stanęły do przetargu. I takie są fakty pani Zdanowska.
    Przypomne jeszcze, że w 2007r. twierdziła Zdanowska, że nowy stadion miejski zbudowany na ŁKS będzie przynosił 9 mln. przychodu, a utrzymanie kosztować będzie 5 mln. w skali rocznej. Czyli UMŁ zarobi rocznie ok. 4 mln. na trzytrybunowcu :)))
    Kto zapłaci te 5 mln. tytułem opłat za uzytkowanie??? LKS kierowany przez Voigta... bo to oni tam mają grać...oni nawet na boisko treningowe nie mają, a UMŁ oczekuje takiej kasy. Przestańcie ludzi okłamywać, przestańcie cichcem dotować ŁKS z pieniędzy podatników.
    Precz z Plichtą Obywatelską !!!

  • skolpenna

    Oceniono 7 razy -1

    Miasto moglo sprawdzic Sylwestra Cacka zabezpieczajac w bezpieczny sposob swoja czesc inwestycji lub zezwlic na budowe stadionu bez PPP. Odrobina dobrej woli nic nie kosztuje!

    Moim zdaniem rownego traktowania klubow juz nie bedzie. Miasto wybuduje stadion na al, Uni, a na Widzewie juz nie. A LKS i Widzew beda grac razem na stadionie miejskim.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX