Po horrorze PGE Skry Bełchatów z Zenitem Kazań. To nie była pierwsza w historii siatkarska bitwa polsko-rosyjska. Zobacz inne [WIDEO]

Zwycięstwo Polaków z Rosją w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy, wygrana na mundialu w 2006 r. w Japonii, a może triumf kadry Huberta Wagnera nad Związkiem Radzieckim na igrzyskach olimpijskich w Montrealu w 1976 r.. Która bitwa polsko-rosyjska zapadnie nam w pamięć najbardziej?

18 marca 2012 r. PGE Skra - Zenit Kazań 2:3


Ta akcja przejdzie nie tylko do historii polskiej siatkówki klubowej, ale także światowej. Wywołała mnóstwo kontrowersji, o których jeszcze długo będzie głośno. W piątym secie finału Ligi Mistrzów Rosjanie prowadzili 16:15. Piłka trafiła na prawe skrzydło do Michała Winiarskiego, po którego ataku otarła się o palce Jurija Biereżki. Sędziowie zakończyli mecz, ale na powtórkach widać wyraźnie, że popełnili błąd. Pokazano to na telebimach w Atlas Arenie po meczu, co wywołało przeraźliwie głośne gwizdy niespotykane w siatkarskich halach. Trwały one przy przez kilka minut, a później także przy dekoracji rosyjskich zawodników.

4 grudnia 2011 r. Polska - Rosja 2:3


Puchar Świata w Japonii. Nie wiadomo, co gorsze - porażka w finale Ligi Mistrzów po wielkim błędzie sędziego, czy przegrana w tie-breaku, w którym miało się aż cztery piłki meczowe. Bo właśnie w takich okolicznościach polscy siatkarze przegrali - wygrany wydawało się - mecz z Rosją podczas grudniowego Pucharu Świata, w którym ostatecznie zajęli drugie miejsce. Na szczęście porażka w fatalnym stylu nie miała poważnych konsekwencji. Wcześniej zawodnicy prowadzeni przez Andrea Anastaziego wywalczyli awans do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. PS. Zwróćcie uwagę na zachowanie Bartosza Kurka w 6 minucie i 44 sekundzie filmu. Coś Wam to przypomina?

18 września 2011 r. Polska - Rosja 3:1


Mecz o trzecie miejsce mistrzostw Europy w Austrii i Czechach. Jeden z najpiękniejszych wieczorów w historii polskiej siatkówki. Podopieczni Anastasiego drugi raz z rzędu sięgnęli po medal mistrzostw Europy. Wszyscy nasi kadrowicze zasłużyli na największe słowa uznania, ale szczególne wyróżnienie należało się Kurkowi. Przyjmujący PGE Skry Bełchatów był w kapitalnej formie i poprowadził naszą drużynę narodową do zwycięstwa w tak prestiżowym pojedynku i do podium. Po meczu siatkarze prowadzeni przez Władymira Aleknę, szkoleniowca Zenita, byli załamani. - Żal pracy i czasu, który poświęciliśmy w przygotowanie do tego turnieju. Polegliśmy jako zespół - mówił Alekno. A rosyjskiej media tak opisywały porażkę w meczu o brązowy medal: Dla naszej reprezentacji to był tylko bezużyteczny kawałek taniego metalu - pisała gazeta Kommiersant - Dla młodych Polaków ten medal był za to porównywalny do złota sprzed dwóch lat.

28 listopada 2006 r. Polska - Rosja 3:2


Mistrzostwa świata w Japonii. Według wielu kibiców była to najpiękniejsza i najważniejsza wygrana reprezentacji Polski z Rosją. Eksperci porównywali ją do triumfu kadry Huberta Wagnera ze Związkiem Radzieckim w finale igrzysk olimpijskich w Montrealu w 1976 r (o którym za chwilę). Oczywiście można się spierać, ale jedno wydaje się pewne - siatkarze prowadzeni wówczas przez Argentyńczyka Raula Lozano rozegrali jeden z najbardziej dramatycznych meczów w dziejach tej dyscypliny. Polacy przegrywali z Rosjanami 0:2 (-19, -19), i kiedy wydawało się, że nic nie uchroni ich przed wysoką porażką, nagle zaczęli odrabiać straty. Znakomitą zmianę dał Grzegorz Szymański, który ostatecznie został bohaterem całego pojedynku.

2 marca 2011 r. PGE Skra - Zenit Kazań 2:3


Trzecia runda Ligi Mistrzów. To był sezon, w którym bełchatowianie byli najbliżej samodzielnego awansu do Final Four. W przedostatniej rundzie rozgrywek trafili na drużynę z Kazania. Pierwsze spotkanie zostało rozegrane w hali sportowej przy ul. Skorupki, a trener Nawrocki wystawił wtedy taką samą szóstkę, jak w ostatnim finale, czyli Falascę, Winiarskiego, Możdżonka, Wlazłego, Kurka i Plińskiego. W rosyjskiej drużynie występował za to amerykański gwiazdor Lloy Ball. Niestety, po emocjonującym widowisku PGE Skra przegrała z Zenitem w Łodzi 2:3 i mocno skomplikowała sobie sytuację przed rewanżem w Kazaniu. Mimo to bełchatowianie pokazali wielki charakter i w drugim meczu pokonali gospodarzy 3:1. Na przeszkodzie do awansu do finału Ligi Mistrzów stanęła jednak bezsensowna formuła tzw. złotego seta, w którym minimalnie lepsi okazali się Rosjanie.

31 lipca 1976 r. Polska - ZSRR 3:2


Finał igrzysk olimpijskich w Montrealu. Tego meczu oczywiście nie mogło zabraknąć w naszym zestawieniu. To były złote czasy dla polskiego sportu. Dwa lata wcześniej reprezentacja Kazimierza Górskiego zajęła trzecie miejsce w mistrzostwach świata w piłce nożnej w RFN. Kadra Huberta Wagnera składała się wtedy z takich zawodników jak: Ryszard Bosek, Bronisław Bebel, Marek Karbarz, Wiesław Gawłowski, Zbigniew Lubiejewski, Mirosław Rybaczewski, Lech Łasko, Edward Skorek, Włodzimierz Sadalski, Włodzimierz Stefańśki, Zbigniew Zarzycki oraz Tomasz Wójtowicz. Do finału Polacy awansowali pokonując wcześniej Koreę Południową, Kanadę, Kubę, Czechosłowację oraz Japonię. W decydującym pojedynku zmierzyli się z bardzo silną reprezentacją Związku Radzieckiego, która w całym turnieju nie przegrała nawet seta. W czwartej partii ZSRR miał nawet dwie piłki meczowe, ale Polacy zdołali je obronić i ostatecznie doprowadzili do piątego seta, którego ostatecznie wygrali. Do historii polskiego sportu przeszedł nie tylko wielki sukces siatkarzy Wagnera, ale także komentarz Wojciecha Zielińśkiego chwilę po zakończeniu meczu: - I auuuuut, auuuuut, nie było bloku! Taki taniec, taki obrazek, to widzieliśmy w Meksyku! Nawet nie mają teraz sił się cieszyć! Ja już nic nie mówię, popatrzcie! O to chodzi! I Wagner, prawdziwy szarlatan, który powiedział, interesuje mnie tylko złoto!